Cena benzyny dała sygnał kupna akcji!

Gdzie szukać podpowiedzi co do giełdowych inwestycji? Okazuje się, że dobrym miejscem jest stacja benzynowa! W ostatnich miesiącach to właśnie obserwowanie cen paliw dało dużo zarobić. Co teraz mówią oktany?

Z wiarygodnym, merytorycznym wytłumaczeniem tego, że to ceny paliw dają sygnały do ruchów portfela, jest niezwykle ciężko. Można próbować, ale to temat na osobny wpis. Intuicyjnie sądziłem, że ruchy na rynku cen paliw mają dużą korelację jedynie z makroekonomią. Jednak badania różnych aspektów naszego życia naprowadziły mnie na bardzo ciekawe zjawisko…  Nie dość, że można było określić dołki i górki na GPW, to jeszcze odbywało się to z wyprzedzeniem (najczęściej 1-2 miesiące)! Jedynie majowa zniżka z 2006 r. została bardzo mocno zaznaczona z opóźnieniem, a jedynie lekko z wyprzedzeniem. Jednak poza tym wyjątkiem, reguła została potwierdzona i zaskoczeń nie było.

Zacznijmy od metodologii. Do celów prezentacji stworzyłem własny wskaźnik. Nazwijmy go roboczo wskaźnikiem dyferencjału cen paliw A. Boczkowskiego :) Powstaje on jako iloraz różnicy średnich cen benzyny 95 i oleju napędowego (dane e-petrol.pl) oraz średniej ceny detalicznej oleju napędowego. Do wyliczeń przyjąłem ceny hurtowe paliw największej krajowej rafinerii – PKN Orlen, któe są publikowane codziennie (zmiany widać później na stacjach benzynowych). W praktyce wyliczenie wskaźnika oznacza, że badamy relatywne odchylenie się ceny paliwa do silników diesla od ceny najpopularniejszej benzyny. Dzięki temu otrzymujemy procentową różnicę cen PB 95 i ON w stosunku ON, niwelując zmienne w czasie nominalne ceny paliw.

Jak interpretować wykres? Kiedy wartość wskaźnika schodzi wyraźniej poniżej zera, warto zamknąć oczy i w oderwaniu od pesymizmu wokół przygotować się do skupowania akcji. W ciągu miesiąca, dwóch miesięcy można wykorzystywać do skupu korekty wzrostów lub trwający trend zniżkowy. Co robić dalej? Patrzeć, jak wartość portfela mocno rośnie ;) W ten sposób nie dało się przespać przyspieszającej hossy z 2007 r., jak również trwającej obecnie zwyżki indeksów.

Co więcej, wskaźnik dał również właściwe sygnały sprzedaży akcji i to odpowiednio wcześniej. Na spokojnie można było wyjść z rynku przed wakacjami 2007 r., kiedy naruszona została bariera 0,2.

Popatrzmy na wykres porównawczy stworzonego wskaźnika na tle WIG (wartość WIG podzielona przez 10000).

 

 

Co robić obecnie? Okazuje się, że wskaźnik ma całkiem wysokie wartości. Potencjał zwyżki na GPW jest więc mocno ograniczony i wypada poważnie rozważyć pozbycie się akcji. Być może kształtuje się formacja podwójnego szczytu i kolejna wyprzedaż akcji? Oczywiście są jeszcze na rynku „perełki” pod względem niedoszacowania fundamentalnego, ale wskaźnik skupia się na szerokim rynku. Tu widać wyraźne podpowiedzi, że potencjał zwyżki jest nieduży, a ryzyko duże – to nie czas na kupowanie akcji, wydaje się mówić wskaźnik :).

Zdaję sobie sprawę, że w dłuższym terminie stosowanie mojego prostego wskaźnika ma poważne ograniczenia. Rafinerie oddadzą nowe instalacje do produkcji oleju napędowego (skok podaży), a coraz większą popularnością mogą cieszyć się paliwa gazowe (CNG, LNG, LPG). Strukturalne zmiany popytu i podaży mogą wykrzywiać obraz rynku. Na razie jednak wszystko działa… O nowych wygenerowanych silnych sygnałach będę donosił z rynkowego frontu na bieżąco.

A tak przy okazji: używacie może jakiegoś niestandardowego wskaźnika, który wspomaga Was w decyzjach inwestycyjnych na GPW? Jeśli tak, to czekam na ciekawe propozycje w komentarzach, podobnie jak na Wasze opinie o moim paliwowym wskaźniku :) na pb.pb jest już 26 komentarzy

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.