Co zrobić z funtami i euro?

Co zrobić z funtami i euro? – to pytanie zadaje sobie wielu Polaków, którzy wyjechali ‚za chlebem’ do Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Niemiec. Poprzez ten formularz piszecie także do mnie z prośbą o opinię. Temat uważam za ważny, bo 2 mln Polaków pracuje za granicą, zarabiając 30 mld euro rocznie. Duża część z tych pieniędzy trafia do kraju jako transfery. Spora część rodaków pracuje jednak i oszczędza, by powrócić do kraju. Spora część zarobków to jednak również oszczędności trzymane z myślą o powrocie do kraju (lub trzymane wciąż po powrocie). Kiedy zamienić je na złote?

Do rzetelnego prognozowania kursów walutowych należy zgromadzić dużą bazę danych makro i wskaźników wyprzedzających, stworzyć stosowny model oraz zaprognozować dalszy rozwój poszczególnych gospodarek plus nastroje na globalnych rynkach. Wszystko to jednak, oprócz twardych danych makro, nie jest pewne. Dlatego na potrzeby bloga nie trudzę się tworzeniem własnych prognoz, które również miałyby spory element subiektywizmu. Podejdźmy do sprawy praktycznie.

Skoro dziesiątki zespołów ekonomistów na całym świecie robi już prognozy, to warto z nich skorzystać jako z całości. Wziąłem 32 najnowsze prognozy dla pary GBP/EUR oraz 26 przewidywań co do pary EUR/PLN. Wziąłem pod uwagę prognozy zarówno krajowych DM TMS Brokers  i X-Trade Brokers DM, jak również regionalnych (np. Erste) oraz globalnych instytucji jak JP Morgan, HSBC, Deutsche Bank, Nomura.

Na podstawie kursów krzyżowych wychodzi, że różnice w zależności od siły funta i złotego względem euro mogą być bardzo duże. Przy rozwoju negatywnego scenariusza w Wielkiej Brytanii względem strefy euro oraz powrotu wiary rynkowej w złotego, na koniec marca funt może kosztować 4,01 zł (teraz to około 4,6 zł). W przeciwnym scenariuszu – dochodzimy do 5,36 zł za funta. Jeśli ktoś ma zaoszczędzone 50 tys. GBP, różnica wynosi aż 67,5 tys. zł (ponad 30 proc.).  Jeszcze większe rozbieżności są w stosunku do 2011 r. Spójrzcie na wykres poniżej:

Zagregowane prognozy (implikowane) GBP/PLN
Zagregowane prognozy (implikowane) GBP/PLN

Gdy popatrzymy jednak na medianę, wyraźnego trendu nie widać. Ze sprzedażą funtów nie ma się więc co spieszyć i warto wyczekać dobry moment. Największą słabość funta prognozuje Royal Bank of Scotland – ten, który najmocniej z Europy pożyczał Dubajowi. Jeśli tak dobrze jak ryzyko biznesowe prognozuje kursy, to z funtem nie będzie źle. ;)) O 7 zł trzeba jednak mimo wszystko zapomnieć :) Część funtów warto też pewnie sprzedać już dziś (na wydatki, z którymi nie można zbytnio czekać) – teraz średni kurs jest mimo wszystko znacznie powyżej pesymistycznych prognoz na przyszły rok.

Inaczej jest jednak z euro, gdzie wyraźnie widać trend spadkowy (wykres poniżej). To zresztą zgodne z intuicją – rozwijamy się szybciej, eksport ma się dobrze, bogacimy się, kryzys nas nie dopadł itd.

Prognozy dla euro - hosssa.pl
Prognozy dla euro - hosssa.pl

Tu sensowne wydaje się poczekać ze sprzedażą do I kwartału przyszłego roku. Wtedy powinno być już widać, który scenariusz dla naszej waluty się realizuje. Czy będzie to bardziej 4-3,85 (mediana-minimum) czy może 4,5 zł za euro.

Ogólnie kluczowy powinien być marzec-kwiecień, kiedy do głosu na globalnych rynkach mogą dojść obawy o kondycję polskich finansów publicznych. Nie będę przytaczał już liczb i przykładów, ale prawda jest taka, że zagraniczne instytucje lubią siać panikę – patrząc na zmiany i progi. Tymczasem w liczbach bezwględnych nie można obiektywnie faworyzować Węgier kosztem Polski tylko dlatego, że ich bilans polepszył się dzięki ratunkowym pożyczkom z MFW… Na gry złotym przygotować psychicznie jednak się trzeba i… wykorzystać je, jeśli się pojawią. To zresztą dotyczy wszystkich rynków – zobacz ciekawy przykład (kliknij).

8 komentarzy

  1. Dzięki wielkie za odpowiedź na pytanie, myślę że „problem” jest na czasie tak jak Pan to ujął i miejmy nadzieję, że trend będzie wzrostowy.
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. naprawdę niezłe, niezłe – i pan w gazecie pracuje a nie w banku, biurze maklerskim czy asset management? dziwne że jeszcze nikt pana nie wyhaczył. Dziwny ten świat

  3. jaka jest sprawdzalność historyczna tych prognoz? jakoś nie wydaje mi się żeby kursy walut szły latami tak płasko jak na tych wykresach powyżej.

  4. nie dysponuje historyczna sprawdzalnoscią, ale intuicyjnie nie powinno być z nią źle w średnim okresie; wahania kursów oczywiście są standardem i można je wykorzystywać dla swoich celów. Prognozy na 2011 czy tym bardziej na 2014 r. przedstawiam jedynie poglądowo, bo konkretne poziomy z prognoz to obiektywnie ruletka – niemniej warto znać kierunek, który lansują „grube ryby” :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.