Dlaczego nie zero? Byłby znowu hit!

Rzecz o meandrach raportów analitycznych na przykładzie świeżej rekomendacji KBC dla Ganta.

Właściwie to mam żal do Cezarego Bernatka i Luciana Albulescu oraz ich szefów. Że nie poszli za ciosem. I nie wpisali w magiczne okienko „Target Price” okrągłego zera. Mielibyśmy kolejny hit rynku kapitałowego, jak choćby pamiętna rekomendacja dla Lotosu od Roberta Rethy’ego z UniCredit CAIB (przeszedł do Wood&Co.), nie licząc późniejszych naśladowców. Tymczasem powstała tylko kolejna rekomendacja, która wprawdzie zrobiła na chwilę zamieszanie, ale hitem zapadającym w pamięć raczej się nie stanie. Poświęcę jednak chwilę na wydobycie z niej waloru edukacyjnego dla mniej doświadczonych inwestorów, którzy – mam nadzieję – wyciągną z tej sytuacji cenne wnioski na przyszłość. Podobne sytuacje dość systematycznie powtarzają się bowiem na rynku, a emocje nie są w ich przypadku dobrym doradcą.

Cena docelowa i zalecenie rynkowe mają tę magiczną cechę, że są powielane natychmiast przez wszelkie agencje informacyjne, a później przez wszelakie media. Bez zaglądania, co tak naprawdę za tymi „wskazówkami” siedzi. Dla porządku – w rekomendacji KBC dla Ganta z 22.03.2012 TP wynosi 7,3 PLN, znacznie poniżej kursu i znacznie poniżej wartości likwidacyjnej wyznaczonej przez innych analityków; zalecenie rynkowe oczywiście brzmi w tym przypadku „sprzedaj”. Duża część dziennikarzy nie widziała raportu, część nie miała czasu go czytać, część nie zna kontekstu i branży, część nie rozumie tego typu analiz, część właśnie wychodziła do domu, część nie miała miejsca w tworzonych dziełach na nic więcej niż TP i zalecenie inwestycyjne plus nazwa spółki i brokera… Życie. Tylko że te poszczególne części mają – mówiąc matematycznie – sporą część wspólną. W rezultacie do drobnych inwestorów trafia przekaz o wymowie „uciekaj z tych akcji”. Co więcej, z reguły drobni inwestorzy samodzielnie nie są w stanie zweryfikować założeń rekomendacji, bo nawet przy posiadanej wiedzy fachowej czy wyczuciu, po prostu danym raportem szybko mogą nie dysponować (kwestia odtajniania raportu dla nie-klientów po pewnym czasie). Rodzi się więc panika. I wielu drobnych inwestorów może czuć się po czasie sfrajerowana. Niektórzy zarządzający funduszami również nie mają często zbyt dużo czasu na analizowanie raportu o jednej ze spółek, którą niekoniecznie dobrze znają, a kolega z firmy – analityk branżowy akurat może być poza biurem. A tymczasem kurs zachowuje się jak kamień rzucony w głęboką wodę. Ciąć straty, zanim nie dojdziemy do magicznej siódemki? O, już jest! A może zaraz będzie dwucyfrowo w dół i z przodu kursu ukaże się szóstka? Ciąć szybko czy czekać? A może wręcz dokupić po okazyjnej cenie? Takie właśnie dylematy mieli inwestorzy pod koniec zeszłego tygodnia.

Współpracuję z Gantem, pomagając spółce w relacjach z inwestorami i mediami. I wiem, ile zamieszania wywołała rekomendacja KBC. Być może doświadczenia CAIB w kontekście Lotosu (0,5 mln zł kary od KNF, m.in. za brak rzetelności) ostudziły zapał do pójścia po bandzie. Choć z drugiej strony – czy silne wahnięcie kursu nie stwarza ciekawych okazji inwestycyjnych? W przypadku Lotosu kurs pikował 24.11.2008 r. z 13,6 do 11 zł. Gdy nadeszło otrzeźwienie i inwestorzy zajrzeli, co kryje się pod „sprzedaj” i „zero złotych”, nastroje już się nieco uspokoiły. Na fali spadków całego rynku kurs zszedł jeszcze do prawie 7 zł w lutym 2009 r., ale bardzo szybko znów zobaczyliśmy 10 zł. W kolejne 2 miesiące kurs powrócił na 16-17 zł (tu ewidentnie przy pomocy wzrostów na szerokim rynku). Dziś Lotos ma się bardzo, a kto w popłochu pozbywał się akcji na przełomie 2008 i 2009 r. i ich w porę nie odkupił, może mocno żałować (28 zł). Gant w czwartek po pojawieniu się nowości z KBC spadał z 9 zł do 7,9 zł, a w piątek chwilowo kurs doszedł do 7,38 zł (do odrobienia ponad 20 proc.). Dla przypomnienia, jako że rekomendacje nie powstają w jeden dzień, 16 marca kurs był jeszcze przy 10 zł (powrót od dołka to + 35 proc.) . Jeszcze jednak w piątek notowania Ganta podniosły się na koniec dnia do 8,39 zł.  Czyżby efekt zajrzenia przez inwestorów do raportu? Bo nie wytłumaczymy takiej huśtawki ogólnym sentymentem do branży na GPW – WIG-Deweloperzy zachowywał się zdecydowanie spokojniej.

Notowania GANT DEVELOPMENT
Notowania GANT DEVELOPMENT

Zajrzyjmy i my do środka raportu. Jest w nim wiele „ale”, lecz jednocześnie znajdują się tam również kluczowe fakty – posłużę się cytatami: „marża brutto wzrośnie z 8,8% w 2011 r. do 13,3% w 2012 r. i do 20,7% w 2013 r.”, „zysk operacyjny bez przeszacowań wzrośnie”, „przedsprzedaż mieszkań w 2012 r. wzrośnie w stosunku do 2011 roku”, „Gant poradzi sobie ze spłatą krótkoterminowego zadłużenia”. Kto śledzi newsflow ze spółki, analizuje jej dokonania i plany, przejrzał prezentacje z konferencji dla analityków i mediów, orientuje się w realiach rynku mieszkaniowego, zna aktualne i planowane projekty (warto zerkać chociażby TUTAJ), ten samodzielnie może przyjąć pewne założenia wobec przyszłości. I tu pojawia się problem. Jestem przekonany, że ze świecą szukalibyśmy osób znających spółkę, które przyjęłyby, iż generalnie to dokończy bieżące projekty i da sobie spokój, z kredytami czy obligacjami będzie cienko, rewaluacja na plus posiadanych aktywów to już za nami, a ogólnie to o sensownych zyskach zapomnijmy.

Każdy ma prawo do własnego postrzegania przyszłości, każdemu jedna spółka może podobać bardziej, a inna mniej, każdy może inaczej oceniać rzeczywistość. Ale przyznacie chyba, że jest dysonans między powyższym opisem a dynamicznie zwiększającym skalę działalności deweloperem, dbającym o płynność finansową i wprowadzającym na rynek ciekawe projekty. Tym bardziej, że oprócz mieszkaniówki ma aktywa komercyjne i zasoby mieszkaniowe na wynajem przynoszące już teraz około 30 mln zł przychodów rocznie. Oczywiście nikt nie ma szklanej kuli i pewności co do przyszłości. Ja również. Wątpię jednak, aby Polacy nagle przestali kupować mieszkania ze średniej/niższej półki cenowej, jednocześnie nieduże, atrakcyjnie położone, z wieloma atrybutami wyróżniającymi się na tle konkurencji (prywatny park, kort tenisowy itp.). Tym bardziej, że nawet bez tych dodatkowych „fajerwerków” już w 2011 roku Gant pokazał, że jego wszystkie projekty należą do ścisłej czołówki sprzedażowej na danym terenie. I to nawet, gdy są jeszcze dziurą w ziemi (Kraków Bochenka) czy mają w okolicy 23 inne inwestycje, a Gant jest lokalnym debiutantem („Kaskada na Woli”). Czy niepewność co do przyszłości, która nie jest niczym nadzwyczajnym, wystarczy, by tak tłumaczyć fakty i przewidywania, aby do arkusza kalkulacyjnego wstawiać liczby, które wiele osób, włączając w to analityków branżowych z innych biur, ogromnie zdziwiły swoją (nie)wielkością? A przecież jakość danych wejściowych determinuje jakość danych końcowych…

Odłóżmy sprawę założeń na bok, bo to właściwie dyskusja akademicka. Zostawmy też na boku potencjał biznesowy spółki i dywagacje, czy może zarabiać kilka, kilkadziesiąt czy sto kilkadziesiąt milionów złotych rocznie w czasie dobrej koniunktury. Pomyślmy tymczasem o takim „szczególe”, jakim jest majątek spółki. Bo przecież skoro podobno ma właściwie symbolicznie zarabiać, ale i przecież nie przejadać posiadanych zasobów, to komuś może zależeć na przejęciu takiej spółki, zamknięciu działalności, spłacie zadłużenia i sprzedaży kawałek po kawałku. Wartość aktywów netto Ganta na akcję, czyli już po odjęciu zobowiązań, wynosiła na koniec grudnia 31,5 zł. Przy szybkiej sprzedaży wartość likwidacyjna byłaby pewnie trochę niższa. Ale żeby od razu ją pomijać? Albo żeby pominąć wycenę porównawczą wobec reszty deweloperów? Chyba że siódemka, liczba magiczna w wielu kulturach, od początku kojarzyła się komuś z liczbą szczęśliwą? ;-)

Na koniec przypomnę tylko, że nie bez powodu Rozporządzenie Ministra Finansów dotyczące rekomendacji wprost zaleca branie pod uwagę w wycenie co najmniej dwóch metod. Są oczywiście czasami przypadki (bankructwo, niezbywalne aktywa, skokowa zmiana skali działalności w przyszłości etc.), kiedy dobra wydaje się jedynie pojedyncza metoda. Ale żeby w standardzie postawić tylko na DCF-a opartego na mrocznej „szklanej kuli”?

63 komentarze

  1. ale ile przez takich ‚analytykow’ z koziej d.. jak ci z kbc czlowiek musi sie najesc nerwow to szkoda gadac

  2. no i kto wpadl na wspanialy pomysl azeby rozpoczac wydawanie reko od sprzedaj? jak klienci kbc mieliby na tym zarobic??? puknac sie w czolo w tym kredyt banku

  3. aha no i jeszcze sprawa tych bzdur w raporcie – na pierwszy rzut oka raport wyglada bardzo fajnie taki profesjonalny taki tip top ale kazdy kto czytac potrafi i troche rozumu ma to od razu wyrzuci do kosza Ci ktorzy sprzedawali w czwartek i piatek to powinni pikiete pod kbc zrobic i ci wspaniali finansisci powinnio ludziom z pensii oddawac

  4. Czytam Wasze komentarze i się z nimi w zasadzie zgadzam. Mnie to się jednak osobiście najbardziej wydaje, że Panowie z Grupy na literę w alfabecie następującą po L po prostu mogli mieć jakiś interes w dołowaniu spółki na literę następującą po F. Może kredytują konkurenta? Może chcieli nałapać tanich akcji, a widzieli iż się spóźnili? Może ich fund chciał kupić? Może…………. Pewnie się nie dowiemy

  5. dobre! poprzedni wpis o omlecie strefy euro z ktoórego pojedyńczych jajek się nie zrobi jest też git

  6. zgadzam sie z Le z bankiera:
    Jeżeli chcieli spadków do zakupów to nic z tego prawie nie ma obrotów po tych cenach.

  7. ktoś dobrze podsumował idiotyzm ludzi z KBC. Poszli autorską metodą którą nazwali DCF, zupełne dno

    KBC miesza wycene, nie jest to dcf ani wycena aktywów netto, pomieszane całkowice, pominiety kapitał obrotowy, zero logiki, o budopolu zapomniał, niby małe aktywo ale jakieś 0,7-1 na akcje wyjdzie, ale gapa zapomniała że jest coś poza nieruchomościami, o kapitale obrotowym, aktywach finansowych też zapomniał a jak liczy w ten sposób to powinien uwzględnić aby wyliczyć aktywa netto, osobiście nie spotkałem się jeszcze z tak fatalną rekomendacją i metodą wyceny, tak jakby liczył wartość likwidacyjną ale zapomniał o dużej części aktywów

    analityk zakłada że społka zroluje dług jednak przyhamuje to inwestycje, śmieszne ponieważ pomimo tego zakłada w obecnym roku 6mln zysku netto a w następnych po 30mln zł zysku netto

    radzę podchodzić z humorem do tej analizy, polecam jej lekturę jako ciekawostkę i głupotę analityków

  8. na zamowienie jak nic ten raport tylko ciekawe dla kogo czy dla zarzadu czy dla kbc czy dla ich klienta innego dewelopera zeby wykonczyc ganta bo taki raport moze wystraszyc ludzi a gant ma przeciez obligi do rolowania wiec to moze byc podlozona swinia z metka kbc

  9. jw dla KBC za takiego paszkwila – Gant powinien ich pozwać dodatkowo na drodze cywilnej, jeśli coś im takie g…o popsuje w biznesie

  10. tajemnica poliszynela ze to byl raport na zlecenie, demaskowac dziadow to moze przestana uwalac spolki jak im akurat tak pasuje

  11. jeżeli odpowiada Pan za relacje Ganta z mediami i inwestorami to kiepsko wykonuje pan swoją pracę, fora to mała część możliwości reagowania na taką rekomendacje. Pomijając cenę, ktoś kto ma pojęcie o wycenach zauważy rażące błędy w metodologi wyceny jak i braki w raporcie wrunków wymaganych przez rozporządzenie. KBC powinien teraz myślec jak wyjść z tego, lecz nie robi tego z uwago na brak reakcji spółki. Bywały przypadki w czasach, kiedy analitycy uczyli się rachunkowości i wycen, robiąc przy tym sporo błędów, bardzo ostre reakcje spółki jak np: zgłoszenie do KNF, groźba procesu sądowego
    a tu zero reakcji??????

  12. Andrzej – wymogi ustawy to ten raport niestety spełnia formalnie. Przejrzyj ustawę i raport i dopiero pisz. Merytorycznie jest b.słaby i to go dyskwalifikuje. Spółka może co najwyżej nie rozmawiać z Bernatkiem&Co. Jako akcjonariusz nie chciałbym nawet żeby wdawać się w potyczki i prać brudy i kojarzyć się jako brand z syfem i 7PLN. Kto mądry ten swoje wie i leje na kbc

  13. pojedźci e sobie po Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku itd. i zobaczcie ile się tam buduje i jak ludzie nie mahją $ na te mieszkanka i jak one stoją puste a deweloperzy już zaczynają wojnę cenową. Jedynie w Poznaniu przestali budować. Ogólnie to ja to cienko widzę i bedą bankructwa. Gant jest w dobrej sytuacji bo ma fajne projekty i dobre ceny i idą ludziom na rękę i Gant powinien sobie poradzic ale inni to średnio chyba… Kbc przeczytałem i jestem pewien że oni poza biuro nigdy nie wyszli a jak można zza biurka dobrze ocenić realia?

  14. sorry ale nie masz pojęcia o prawie, raport dosłownie gwałci wymóg prawny, niestety kompromitujesz się tym co piszesz i wycena ma totalne braki, jakby dodawać 2+2=1, analityk wybrał najkorzystniejsza wycenę dla Ganta czyli bieżącą wartość aktywów netto, mógł zrobić normalny dcf z wartością rezydualną i nawet jakby wyszło 2zł to nie dałoby się doczepić a tak zrobił bieżącą wartość aktywów netto pomijająć dużą ilość aktywów, zmiany kapitału obrotowego (kapitały własne wyliczył na koniec 2014r na 700mln zł a aktywa netto o prawie 600mln mniej!!!!!!!!!!!!!!!- nie można sobie robić takich jaj, reakcja Ganta świadczy jak beznadziejna to spółka, niestety

  15. i Andrzeju Knf tu nic nie wskura na te białe kolnierzyki z Kbc bo całkiem sprytnie formalnie napisali raport

    – i sorry – jedno słowo amatorszczyzna

  16. Construction revenues: We forecast Gant’s construction revenues to remain
    nearly flat in 2012-2013 and account for only a small fraction of the firm’s top
    line in these years. The company is concluding the full consolidation of the
    revenues of Budopol Wroclaw, a construction firm listed on the WSE. Gant
    owns one-third of Budopol, although it controls the firm through its board
    members. Budopol’s 2011 revenues were almost entirely excluded from Gant’s
    top line, as they were predominantly related to in house construction contracts.
    Going forward, we assume that around 90% of Budopol’s revenues will be
    generated by internal contracts, which will leave the remainder to appear in
    Gant’s top line after intercompany exclusions. As a consequence, we expect
    Gant’s construction revenues at PLN 11.3m (2.5% of total sales) for 2012 and
    PLN 11.4m (up 1.5% y/y, 2.7% of total sales) for 2013.

  17. Rental revenues: Gant’s rental revenues (after exclusions) increased 31.6% to
    PLN 35.3m in 2011, mainly due to the acquisition of additional yielding
    properties at the end of 2010 (i.e. DOM and Rynek in Katowice and Wroclaw
    respectively). We are conservative and forecast rental revenues to grow at a
    CAGR of 4.2% in 2011-2013. We forecast revenues from the firm’s largest
    commercial property – Marino shopping centre in Wroclaw – to edge down
    from PLN 17.4m estimated for 2011 to PLN 17.2m in 2013, due to some
    downward pressure on rental rates and a weaker € versus PLN in the period.
    However, we expect to see a slight pick-up in Gant’s rental revenues in the
    years ahead. This should be due to several factors, including an increase in
    occupancy at Gant’s yielding residential asset Rynek, an upward adjustment in
    rental rates at the firm’s DOM and ANO assets (where rental levels are still
    below the market average), and the start of rentals collection at the Bogatynia
    project from 2013. In our model we assume Gant will continue to expand into
    the commercial segment, with two additional commercial projects: Bogatynia
    (under construction) and Kapelanka (expected for launch in 2Q13), comprising
    a total 18,000 sqm of net rentable area. We expect the Bogatynia project (NRA
    of 4,000 sqm) to add to the firm’s top line as early as 2013, but the Kapelanka
    project is only forecast for completion in 2015.

  18. dzwonilam do kbc i dostalam wyjasnienia iz ich analitycy wszystko wzieli pod uwage tylko uzywali skrotow myslowych w pisaniu raportu. Jakich k… skrotow? czy oni sa powazni? jestem analitykiem w duzym dm i za cos takiego wyleciala bym napewno z pracy. Pozdrawiam kolegow z kbc ktorzy chyba jeszcze pracuja…

  19. 1. Dziękuję za miłe słowa ;-)
    2. Generalnie wszyscy macie rację co do niedorzeczności tego raportu.
    3. W metodzie powiedzmy bliskiej NAV w 2 wariantach (waga 35/65) analitycy KBC wzięli pod uwagę swoje DCF-y i inne tabelki, i policzyli wg nich wartość wybranych przez siebie projektów na bazie czarnych estymacji, zapominając – patrząc na opisy – o części składników majątku. Gdyby je dodać, już wyszłyby oczywiście inne liczby. Jakby jednak na to nie spojrzeć, nastawienie ewidentnie widać od samego początku. Gdyby nie odjęli tu, to mieli jeszcze wiele miejsc, gdzie mogli pokazać swoje „view” na sprawę.
    4. Wymóg 2 metod wyceny to wymóg „miękki”. Dodatkowo, KBC przedstawiło quasi analizę porównawczą. Nie wzięło jej jednak pod uwagę przy wycenie, argumentując, że ze względu na m.in. ich estymacje marżowości Ganta i spodziewanych przez KBC naprężeń w finansowaniu, dysproporcja wskaźnikowa względem innych deweloperów jest uzasadniona. No cóż…
    5. Panie Andrzeju, trzy głębokie oddechy i proszę spojrzeć na spokojnie – wartość aktywów netto liczona przez analityka NIE MUSI równać się kapitałom własnym. Kapitały własne to wartość aktywów netto, ale KSIĘGOWA, a nie realna wg kogoś. Dlatego może się zdarzyć, że jeśli widzimy coś czarno, to mocno się rozjedziemy między zapisami w księgach a swoimi wyliczeniami.
    6. Panie Andrzeju, zapewniam Pana, że działania Spółki i P&L nie ograniczają się do forów internetowych… Działając profesjonalnie, nie mogę jednak o wielu rzeczach mówić. Proszę przy okazji nie obrażać Spółki oraz mojej skromnej osoby. Tym bardziej, że nie ma Pan ku temu żadnych racjonalnych podstaw.
    7. Generalnie w tej rekomendacji podstawowym problemem są założenia. Gdyby korespondowały z rzeczywistością, to zupełnie inaczej powinna wyglądać tabela z uruchamianymi projektami, ich marżowością, inaczej wyglądałaby sprawa finansowania, inaczej sprzedaż, a co za tym idzie – inaczej powinien wyglądać bilans, cash flow, DCF i NAV, a w konsekwencji też inaczej wyglądałaby również sama wycena i rekomendacja. Inaczej to nie tylko oznacza inny trend i inne realia, ale również konsekwencję i rozumienie relacji przyczynowo-skutkowych w biznesie deweloperskim. Cóż, jest jednak jak jest i dlatego tu się spotkaliśmy ;-)
    8. Też słyszałem o „skrótach myślowych”. :-)))))))))))))))

    To odpowiedzi/komentarze, jakie przyszły mi na szybko do głowy. Jeśli coś pominąłem, dajcie proszę znać :-)

    Pozdrawiam!

  20. to nie ja a Pan pisał na forach ile wynosi wartość księgowa, tak naprawdę gdyby gant rzetelnie prowadził rachunkowość to byłoby w poblizu aktywów netto. KBC jednak robi wartość bieżąćą aktywów netto na bazie projektów do 2015, jeżeli wartosć ksiegowa na koniec 2014 roku wynosi 700 a bieżaca wartość aktywów netto lekko ponad 100mln to jest szok, niech będzie korekta ale nie na prawie 600mln zł,i na dodatek zyskowne projekty oczywiste jest że coś zgubił
    NAV jest ok dla Echa,ktore wczesniej robił ale nie dla Ganta, ale jak juz robi to musi uwzględnić inne aktywa i spienieżenie aktywów obrotowych jak koniec projektów- ewidentny błąd w wyliczeniach
    NAV Gantowi musi wyjść wysokie (raczej wielokrotność 7,3zł), jeżeli porównawcza nie jest dla Ganta to również NAV nie pasuje, zawyza wycenę (zrobioną poprawnie)

    Zrobienie normalnego DCF z założeniem slabych wyników dałoby niską wartość, ale z pewnością nie NAV

    To raczej Pan nie rozumie co pisze. A założenia analityka sa bardzo pozytywne, trudno mi wierzyć w 28mln zl zysku netto w 2013 a on tak zaklada i na 2014 30mln. Założenia analityka sa ok dla Ganta, jednak wycena to paranoja, czyli w języku KBC „skrót myślowy”

    czytam raport KBC, potem co Pan pisze i jak tu nie denerwować się, przecież to prosty temat, NAV jest zbliżony do poprawnej wartości księgowej i aktywów netto liczony w tak krótkim choryzocie i przy zakładanych zyskach, to własnie taka korekta obecnej wartości aktywów netto (oczywiscie urealnionych), prosze zauwazyć NAV dla innych spółek, typowo wycenianych tą metodą, na ogół krąży wokół wartości księgowej

  21. Gant: SOTP (PLN m) – extended pipeline scenario
    KBC’s est. value of standing properties 349
    KBC’s est. value of properties under construction 819
    – Commercial property value 19
    – Residential property value 800
    KBC’s est. cost for properties under construction 765
    – Commercial property costs 15
    – Residential property costs 750
    KBC’s est. value of properties in the pipeline (till 2015) 673
    – Commercial property value 140
    – Residential property value 532
    KBC’s est. cost for properties in the pipeline (till 2015) 620
    – Commercial property costs 121
    – Residential property costs 498
    Terminal value for development business (beyond 2015) 20
    Est. CAPEX spent on projects under construction 204
    TOTAL 681
    PV of TOTAL 643
    KBC’s est. land bank value (only for projects in the pipeline) 172
    Current tax liability -13
    ENTERPRISE VALUE (PLN m) 828
    Net debt 662
    EQUITY VALUE (PLN m) 166
    Per fully diluted number of shares (PLN) 8.11

    Nie wiem co to za farmazony ża KBC widzi Budopol, ktoś to wpisał, wkleiłem wycene, gdzie on jest? komercja jest(pierwsza pozycja) a gdzie Budopol, Intakus, nieruchomości przeniesione do aktywów trwałych(przedłużające sie formalności) 90mln zl, mieszkania z Karpia ze starych projektów ponad 60 mieszkań? to tylko drobnostki, spieniezony majatek obrotowy(największa zguba)

    napisał ze widzi Budopol i na tym tyle, ależ spostrzegawczy

  22. dobre Andrzej z tym euro — na pewno tak było — tyle deliberacji a tu tylko walutę wystarczy zmienić i wszystkoi ok!

  23. Panie Andrzeju,

    Czy dziś, z Gantem balansującym na granicy 7 zł, wciąż uważa Pan rekomendację KBC za nietrafioną? Bo mi uratowała sporo pieniędzy. A jestem w stanie założyć się o dobrą wódkę, że po publikacji raportu za I kw. moja wdzięczność do KBC wzrośnie. Może czas odwołać swoje słowa?

  24. Panie Jacku! Ja jestem na pokładzie długoterminowo i w 1Q liczę się nawet ze stratą netto na poziomie skonsolidowanym. To nic nie zmieni, ale jestem ciekawy riposty Pana Andrzeja, który też pewnie przeoczył sporo rzeczy, podobnie jak koledzy z KBC.

  25. a jaka ma być riposta, znam się na wycenach i to co zrobil KBC nawet nie da się nazwać wyceną, sam zrobilem sobie wycenę na podstawie załozeń KBC i wyszło mi aż około 25zl, wycena dcf na mieszkaniach i aktywa z najmu osobno. Caly problem w tym że KBC jest bardzo optymistycznie nastawiony w zalożeniach a zrobił bardzo błędnie wycenę i tu jest problem. Gdyby zalozyli slabe zyski i wycenili nisko, nie mialbym zastrzeżeń a przy tych zalożeniach wychodzi z 30zl i tu jest paranoja
    a spadku cen nie komentuje, połowa gieldy jest bardzo tania, takie czasy, zagrożenia zewnętrzne i brak kapitalu

  26. a przoczyć nie było co, każdy widzi że problem ganta to zadluzenia, ale przy sprzedaży w systemie 10/90 a teraz na nowych warunkach, musi być duże żeby sprzedawać dużo mieszkań, głowny problem to tempo realizacji inwestycji i ujemna rentownosc, drogie grunty i wysokie koszty stale, które nic nie spadają, społka slaba ale wszystko ma swoją cenę, nawet jakby zalożyć brak zysków i dodać aktywa z najmu i zamrożone to wartość ganta wychodzi wyzej niż wyliczyl to KBC
    tu nie ma co przeoczać, skrotowo KBC dodawal krowe do nieruchomosci i wyszlo 7,3zł – wystarczy podstawowa wiedza z wycen i troszkę logiki aby to widzieć, nie czepiam się ceny ale raportu, totalne dno, tak jakby przewidywać słoneczne dni i rekomendować zabranie parasolki

  27. Andrzeju – masz 100% racji, raport KBC to merytoryczne dno, a właściwie 10 metrów pod mułem. To delikatne stwierdzenie. Bardzo się cieszę, że Andrzej zabrał głos, Autor podjął temat, a sporo osób włączyło się do dyskusji. W odróżnieniu od sieczki na bankierze i parkiecie tu przynajmniej jest mocno merytorycznie, na poziomie, i można podjąć słuszne decyzje. Tak trzymać Panie i Panowie!

  28. no i kbc chyba głupio teraz jak w piątek gant podpisał kredyty z bz wbk na 62,5 mln – a miała spółka nie dostawać nic

  29. Τhe concept οf your blog is truly fresh,
    I’m sure that the readers who will read your blogs will take a lot from your content and pointers.

  30. KBC pewnie i jest do niczego, ale w kwestii Ganta akurat mieli rację… nie gram na giełdzie, ale ciekawie czytać takie rzeczy po pół roku (kurs szedł równiutko w dół).

  31. Eԁucаtіonal post, it is nicе to
    аt last find educаtіonal info online, I am gгeаtly grateful tο come асroѕs a blog thаt is not full of the normal ԁrivеl, cоngгatulationѕ.

  32. Panie Adrianie

    czy sytuacja spółki wygląda rzeczywiście tak źle jak to się przedstawia w różnych raportach i rekomendacjach ( np. IDM) . Cena jest wręcz bardzo śmieszna ( C/W – 0,1). Sądzi Pan ,że GANT przetrwa?

    pozdrawiam
    Barbara

  33. Hi to every body, it’s my first visit of this blog; this webpage includes awesome and truly fine stuff in favor of readers.

  34. no jednak będzie hit! jeszcze parę godzin i bum! Zero to może jeszcze nie ale, blisko tego .

    Skomentuje Pan wyniki jutro ? Panie Adrianie? Jak tu żyć, panie Adrianie?

  35. Pani Barbaro, Panie Mirku,
    przez rok sytuacja w każdej spółce może dość istotnie się zmienić i tu mamy do czynienia właśnie z takim scenariuszem. Polecam jednak zajrzenie do raportu rocznego – odpisy są bardzo wysokie, bilans przeczyszczony bardzo mocno, więc nie zdziwiłbym się częściowym odwróceniem tych odpisów w kolejnych okresach. Niemniej, to obecnie nie wydaje się najważniejsze dla kursu akcji. Najważniejsza jest płynność finansowa i brak upadłości. Jestem dobrej myśli, ale piłka wciąż pozostaje w grze. Trzeba poczekać jeszcze dzień, dwa – na większe wyklarowanie sytuacji. Akcjonariusze i obligatariusze Ganta mają jednak w każdej sytuacji ten komfort, że spółka ma zdecydowanie więcej majątku niż zobowiązań. Takiego komfortu w przypadku np. wielu firm budowlanych już nie ma…

  36. Widać kunszt autora. Sytuacja w spółce może się w ciągu roku baardzo zmienić – he,he,he – nawet Rybiński nie potrafi się tak ładnie wykręcić.

    Cały czas ‚współpracuje’ Pan z Gantem przy ich relacjach z inwestorami?

  37. dzwoniłem do autora w marcu i już nie współpracowali. podobno P&L wypowiedziało umowę
    mam znajomą w gancie i wiem od niej że to padaka się zrobiła w ostatnich miesiącach – mają tony zaległych faktur niezapłaconych
    ona potwierdza że jeszcze rok temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej i nic nie zapowiadało takiej padaki dziś
    no i wymowna ewakuacja zarządu i rady nadz. z tonącego okrętu…
    a swoją drogą szornak szybko odnalazł się w idea tfi (idm), która tragicznie zarządzała aktywami ludzi i pewnie nie podniesie sie już
    a dziś o dziwo czytam, że ludwiczek sobolewski też tam się odnalazł po wyrzuceniu dyscyplinarnym z gpw…. niezły „tim” tam leszczyński robi, jedni warty drugich…

  38. Mimo wszystko – już rok temu wartość firmy była 12 razy mniejsza od jej wartości w szczycie (porównuję wartość akcji) – tendencja ruchu raczej oczywista. Gdyby autor był blogerem zrozumiałbym – wg jego opinii teraz ma iść w górę i ok (w sumie takich szamanów nie brakuje). Ale koleś dosłownie ‚miesza z błotem’ analityków (na swój elegancki sposób). Po roku okazuje się, że Panowie analitycy wymienieni z imienia i nazwiska jednak mieli rację. Autor natomiast tłumaczy się niczym Kuczyński po aferze z WGI (‚ja tylko pisałem im analizy’ – super odpowiedź w komentarzach Kuczyńskiego btw) jakimiś cenami docelowymi. Mi osobiście to nic nie boli, ale wiem, że są naiwniacy, którzy takimi blogami się sugerują. Ich szkoda…

  39. @Rynek:
    Uwaga ogólna – potwierdzam, że od marca br. nie współpracuję z Grupą Gant. To nie zwalnia mnie jednak z obiektywizmu.

    Po pierwsze – Wartość względna wobec szczytu kursu nie ma według mnie znaczenia do określania przyszłości – dlaczego chciałby/chciałaby Pan/Pani historyczny trend ekstrapolować na przyszłość i na tym opierać swoje sugestie? Gdyby takie rozumowanie było prawdziwe, to nigdy nie byłoby załamania notowań albo zmiany trendu na wzrostowy. A przecież rzeczywistość jest zupełnie inna. Zmieniają się spółki, zmieniają się wyniki, zmienia się w czasie nastawienie inwestorów. Są też oczywiście ekstrema i zmiany trendów. To że coś rosło/spadało i dlatego będzie tak nadal, to najgorsza rekomendacja (vide sprzedaż jednostek funduszy inwestycyjnych w 2007 r.). Trzeba zajrzeć do środka i spojrzeć też makro.

    Po drugie – Wpis bloga z marca 2012 roku odnosił się do sytuacji spółki z marca 2012 roku. Proszę mi wierzyć, że ówczesna rekomendacja nie miała wiele wspólnego z rzeczywistością, o czym napisałem. To było robienie przez analityków trochę wody z mózgu drobnym inwestorom. Natomiast jest dla mnie oczywiste, że sytuacja może się zmienić z biegiem czasu. Spółkami zarządzają tylko ludzie (robią też błędy…), poszczególne rynki są wolatylne, zmienia się makro etc.

    Po trzecie – Sytuacja Ganta stała się dynamiczna, ostatnio nawet bardzo. Widać kapitał spekulacyjny. Tylko co do tego ma mój wpis sprzed 15 miesięcy? Czy w którymkolwiek miejscu napisałem, że warto kupić te akcje i trzymać je przez 15 miesięcy czy 15 lat? NIE. Odniosłem się jedynie do bardzo słabej jakości konkretnego raportu analitycznego i zdecydowanie niedowartościowanego kursu względem wartości aktywów na tamten okres (wyceny biegłych, wartość księgowa). Nie oceniałem nawet konkretnych analityków, każdy może mieć – powiedzmy – gorszy dzień czy swoje zdanie. napisałem o dużym wpływie takich raportów na rynek i napisałem również swoją ocenę produktu, jakim jest rekomendacja/raport analityczny. Większość drobnych inwestorów nie czyta bowiem raportów, a jedynie kilka pierwszych zdań i rekomendację z ceną docelową. Jest tu więc w tym wpisie istotny walor edukacyjny.

    Po czwarte – bywają analitycy, którzy wieszczą kryzys, załamanie notowań akcji, obligacji etc. Do wyboru, do koloru. Są też i tacy, którzy będą wieszczyli ruchy przeciwne. I każdy kiedyś trafi :) Jeśli ktoś ma szczęście, to nawet w miarę szybko. To jednak loteria. Dla mnie istotą są świadome decyzje inwestycyjne (a nie na zasadzie, że ktoś coś powiedział – trzeba przeanalizować, skąd to wynika i ewentualnie skorygować) plus ewentualna zmiana tych decyzji, jeśli sytuacja się zmienia (stały monitoring zajętej pozycji rynkowej). Tylko tak można spać spokojnie. A przecież po 27.03.2012 sporo wydarzyło się w Grupie Gant i wokół niej. Żałuję, że nie miałem czasu na stałe „pokrywanie” spółki, ale też nie taka była/jest moja rola. Dlatego spójrzmy jeszcze raz na „Po drugie…”.

    Pozdrawiam!

  40. Good day! This post could not be written any better!
    Reading through this post reminds me of my good old room mate!
    He always kept chatting about this. I will forward this page
    to him. Pretty sure he will have a good read.
    Many thanks for sharing!

  41. minelo 2,5roku i jest jak jest ale jak czytam komentarze ludzi to mi rece opadaja… moglo byc tak moglo byc inaczej….
    czy wy ludzie naprawde nie myslicie?
    na poczatek 2012 rekomendacja kbc byla bez sensu i to widac golym okiem
    na jesien 2014 spolka jest w upadlosci, zaraz pewnie nie bedzie bo bylo umorzenie ale to nie jest wazne
    wazne jest natomiast to ze w gancie byl ukrywany syf ktory wylal sie dopiero po ilus tam miesiacach roku itd. Mam znajomego w tej spolce to wiem.
    Dlaczego wieszacie psy na blogerze ktory zrobil po prostu analize na bazie danych jakie mial? nikt nie przewidzi odleglejszej przyszlosci z pewnoscia 100% wiec o co chodzi? jakies kompleksy ktos chce leczyc? jak ktos bedzie mowil ze bedzie spadek na gieldzie to kiedys przeciez trafi w koncu…..
    lepiej popatrzcie na mozliwosci zarabiania a nie biczujcie sie ludzie

  42. If you want to grow your knowledge just keep visiting this web page and be updated
    with the most recent news posted here.

  43. Hello there, just became alert to your blog through Google,
    and found that it’s truly informative. I am gonna watch out for brussels.
    I’ll be grateful if you continue this in future.
    Many people will be benefited from your writing.

    Cheers!

  44. This is very attention-grabbing, You are a very skilled blogger.
    I’ve joined your feed and look ahead to in search of more of your magnificent post.
    Additionally, I have shared your web site in my social networks

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.