Grupa Energa prekursorem indeksu WIG-Zawierzeni?

Wiadomość o tym, że Grupa Energa zorganizowała uroczystość swojego zawierzenia Opatrzności Bożej i Matce Bożej Gromnicznej (do przeczytania np. tutaj lub tutaj) jednych mogła ucieszyć, innych mogła zszokować. Pewne jest natomiast to, że to było precedensowe wydarzenie. Nie mówiąc o walorach estetycznych kościoła w korporacyjnym różu Energi, przystrojonego firmowymi banerami i roll-upami. Interesujące z punktu widzenia konstrukcji logicznej jest coś innego.

Otóż Energa, jak każda spółka publiczna notowana na GPW, podlega stosownym przepisom, dotyczącym informowania rynku o istotnych zdarzeniach, mających wpływ na jej sytuację i/lub mogą mieć wpływ na osiągane wyniki czy wycenę w przyszłości. Obowiązujące od lipca zeszłego roku rozporządzenie MAR składnia przy tym zarządu do dalece idącej ostrożności i niezwłocznego raportowania więcej niż mniej. Powód jest prozaiczny – jeśli ex post rynkowy nadzorca (KNF) uzna, że była to informacja cenotwórcza, firmie grozi kara liczona w grubych milionach, ale co ważne – personalnie członkom zarządu również grożą kary liczone w milionach złotych.

Na tym tle tak doniosła uroczystość i wydarzenie korporacyjne, jakie miało miejsce w miniony czwartek w Gdańsku, aż prosi się o niezwłoczny giełdowy raport bieżący (najpóźniej w piątek), dający wszystkim inwestorom równy dostęp do informacji i wskazujący na istotność tego wydarzenia dla spółki. Można bowiem odnieść wrażenie, że instytucja zawierzenia została w Enerdze potraktowana jako swego rodzaju polisa ubezpieczeniowa, jako wymierne i namacalne wsparcie rozwoju. Takiego raportu inwestorzy jednak się nie doczekali. Dlaczego? Jeśli powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B i być konsekwentnym. Pojawia się zatem pytanie, czy członkowie zarządu Energi kuszą los i świadomie narażają siebie i spółkę, którą kierują, na dotkliwe kary finansowe, czy może też nie uznali czwartkowej uroczystości za istotną dla spółki i jej przyszłości. Jeśli to opcja nr 1, to obstawiłbym, że w przypadku postępowania KNF obrona opierałaby się na opcji nr 2. A jeśli mówimy natomiast o opcji nr 2, to cóż… hmmm nie wierząc na serio w instytucję zawierzenia, nie było chyba sensu generować kosztów i angażować kluczowych ludzi z blisko 40 spółek grupy oraz stwarzać tak precedensową sytuację. Znamienne jest również to, że spółka nie odpowiedziała na pytanie o koszt „zawierzenia” jako eventu firmowego.

A tymczasem mówimy o spółce giełdowej – należącej w dużej części do Skarbu Państwa (czyli teoretycznie do każdego Polaka) oraz do mniej więcej 30 funduszy inwestycyjnych i emerytalnych oraz pewnie tysięcy drobnych akcjonariuszy. Mówimy o spółce, która pomimo problemów polskiej energetyki (kwestie stricte branżowe, ale też np. źle odebrane na rynku kapitałowym uczestniczenie w ratowaniu górnictwa) wciąż jest wyceniana na ponad 4 mld zł, a w 2015 roku nawet na około 10 mld zł. Kto, jeśli nie takie spółki, ma wyznaczać standardy rynkowe?

Jestem przekonany, że właściciele Energi, którzy są przecież pracodawcami zarządu, bardziej doceniliby prace nad zwiększaniem efektywności grupy, dobrymi inwestycjami czy zastanowieniem się nad strategią na kolejne lata niż usłyszenie z ust wiceprezesa, że „Mam nadzieję, że nie zabraknie nam tego Boskiego Bożego prądu na naszej drodze, tego Bożego światła. I że nasza firma będzie się rozwijać, będzie bezpieczna, będzie chroniona Bożą pomocą, pomocą wszystkich świętych, także św. Michała Archanioła, do którego żeśmy się tutaj przed chwilą modlili”.

Grupa Energa to wraz z Tauronem, Eneą i PGE główni wytwórcy i dystrybutorzy energii elektrycznej w Polsce, a we wszystkich tych firmach realną kontrolę sprawuje MSP. Wszystkie te spółki zapewne też chciałyby, aby im „nie zabrakło tego boskiego prądu”. MSP kontroluje przecież również Orlen, Lotos, PZU, PKO BP, Pekao itd., a po likwidacji OFE wiele dodatkowych spółek wpadnie bezpośrednio lub pośrednio pod opiekuńcze ramiona rządu.

Czy Energa wyznacza trend? Czy za jej przykładem pójdą kolejne spółki, w których MSP gra pierwsze skrzypce? Jeśli tak, to będę kibicował powstaniu na GPW indeksu WIG-Zawierzeni (taką proponuję nazwę roboczą), zapewne pierwszego tego typu indeksu na świecie. Kto wie, być może za sprawą Opatrzności będzie cieszył się większą popularnością niż np. Respect Index, a jednocześnie okaże się lepszą wskazówką inwestycyjną niż np. rekomendacje analityków czy listy top picks domów maklerskich? Być może taki indeks zachęciłby do inwestowania na GPW nowych uczestników rynku, co zresztą mogłoby być motorem samospełnienia hipotezy badawczej z poprzedniego pytania ;-)

26 komentarzy

  1. Witam, dziwi mnie tak ironiniczny ton w tym komentarzu-wpisie.
    Proszę się samemu siebie zapytać jakimi wartościami powinien kierować się człowiek w życiu i pracy.
    Co jest podstawą i najważniejsze dla człowieka i ludzi.
    Wartości to podstawa – nie powód do ironii, żartów czy głupich komentarzy, pseudo inteligentnych i wyszukanych wypowiedzi.
    Już nie tacy wyśmiewali podstawowe wartości i zasady i co z Nimi??? – już Ich nie ma – i co zostało tylko niesmak postaw, czynów, wypowiedzi.
    Proszę o więcej pokory i skromności – Bóg jest jeden i nie jest to władza czy pieniądze – w głębi serca wszyscy to wiedzą choć boją się albo wstydzą przyznać to przed innymi a zwłaszcza przed sobą.
    Pozdrawiam
    JurekM.

  2. Dzień dobry!
    Dziękuję za Pana opinię. Ma Pan dużo racji i zgadzam się z Panem co do istoty – natomiast wyznawane i wcielane w życie wartości to jedno (a często niestety mamy do czynienia z wartościami na pokaz), a takie precedensowe wydarzenia to wg mnie jeszcze inna kwestia. Mam nadzieję, że zauważył Pan, iż mimo to nie oceniałem samego wydarzenia, a jedynie jego wymiar korporacyjny i idące za tym reperkusje, o których być może zarządzający Energą jednak nie pomyśleli. Poza tym pozostaje wg mnie podstawowe pytanie, czy spółka publiczna i do tego kontrolowana przez Skarb Państwa powinna podejmować takie inicjatywy jako inicjatywy „rozwojowe” czy „ubezpieczeniowe”. Jeśli tak, to dlaczego nie nakazać wszystkim firmom takich działań? Tylko czy nawet papież nie stoi na stanowisku, że najzdrowiej jest, jeśli państwa są świeckie? Warto rozdzielić te dwie sfery życia. >> http://www.newsweek.pl/polska/papiez-franciszek-o-panstwie-wyznaniowym-i-laickim-wywiad-gazeta-la-croix-,artykuly,385835,1.html
    Pozdrawiam,
    AB

  3. Panie Adrianie wyskoczyło mi powiadomienie o odpowiedzi to powiem panu ze i tak panu powiedzą że ten papież to nie papież bo nie mówi jak naczelnik z Torunia :-)

  4. Witam Panie Adrianie.W pełni popieram Pański punkt widzenia,gdyż jest napisane:” Co boskie daj Bogu, a cesarskie Cesarzowi”. Musi być rozdział państwa od kościoła, gdyż w przeciwnym razie będziemy mieli państwo wyznaniowe,a tego ja przynajmniej nie chcę. Pozdrawiam
    Jura J-23

  5. mnie tez sie wydaje ze totalna bzdura z ta energa a do tego popatrzcie kto zostal wlasnie prezesem burmistrz pcimia!!! i to facet ktory ma sprawe o przyjecie lapowki i o przekret jeszcze jeden na 700 tys zlotych!!!

  6. dlaczego jeszcze wszystkie spolki nie maja nakazu takich praktyk? bylby czad haha moze knf pod nowym kierownictwem nakaze albo gielda albo ustawa szybka????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.