Kurs Dudy wzlatuje, bo nadzorca odzyskał pamięć

Członek rady nadzorczej poinformował, że osoba z nim związana kupiła akcje za kilkanaście milionów złotych. To rozgrzało popyt na papiery PKM Duda. Informacja jest jednak spóźniona o kilka lat! Co na to spółka i KNF?

Osiemnaście minut po siedemnastej, czyli już po czwartkowej sesji, światło dzienne ujrzał raport bieżący PKM Duda nr 58/2009. Temat?

„Zawiadomienie od osoby obowiązanej do przekazania informacji dotyczące transakcji na papierach wartościowych Emitenta”.

Czyli ktoś sprzedał albo kupił akcje spółki w ostatnich dniach. Zaglądamy więc głębiej.

„Zarząd Polskiego Koncernu Mięsnego DUDA S.A. z siedzibą w Warszawie informuje, iż otrzymał od Członka Rady Nadzorczej Polskiego Koncernu Mięsnego DUDA S.A. zawiadomienie w trybie art. 160 Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi dotyczące transakcji dokonanych na akcjach Polskiego Koncernu Mięsnego DUDA S.A. przez osobę blisko związaną z zawiadamiającym” .

Wszystko się więc zgadza, a posiadaczom akcji koncernu skacze puls. Czyżby ktoś uciekał z okrętu? A może wręcz przeciwnie? Szybko czytamy więc dalej:

Nabycie łącznego pakietu 896 290 akcji Polskiego Koncernu Mięsnego DUDA S.A. (…) po cenie wynoszącej 15,04 zł (…)”. A kurs z czwartkowego zamknięcia to 0,89 zł!

Euforia? U wielu inwestorów chyba tak. Kurs przy całkiem sporych obrotach skoczył przecież o 20 proc. Co jednak w tym dziwnego, skoro osoba mająca w praktyce dostęp do informacji poufnych, znająca spółkę, wyłożyła kilkanaście milionów złotych i kupiła akcje? Gdyby PKM Duda była bankrutem, nie zrobiłaby tego. Wiele osób mogło więc pomyśleć, że to zwiastun wyjścia na prostą zbyt mocno zadłużonej i borykającej się ze spekulacyjnymi opcjami spółki.

Tak jednak raczej nie jest. Spytany przez nas o poranku Maciej Duda, prezes mięsnej grupy, był zdziwiony zachowaniem kursu. Mówił, że żadnego przełomu w postępowaniu naprawczym nie ma. Podobnie jak jakiejkolwiek innej fundamentalnej podstawy do mocnego wzrostu kursu.

Przyjrzyjmy się jednak raportowi nr 58 z 18 czerwca 2009 r. Inwestorzy, którzy zbyt szybko zakończyli lekturę komunikatu z powodu ogarniającej ich euforii powinni pochylić się nad datami tych transakcji. Zamiast po kilkudziesięciu godzinach od tych zakupów, nadzorca informuje o nich po…. kilku latach!

„Nabycie łącznego pakietu 896 290 akcji Polskiego Koncernu Mięsnego DUDA S.A. dokonane zostało na podstawie transakcji giełdowych złożonych w dniach od 31.12.2006 roku do 30.09.2008 roku po cenie wynoszącej w dniu 31.12.2006 r. 15,04 zł za akcję, w dniu 30.04.2007 roku w cenie 13,00 zł za akcję, w dniu 30.06.2007 roku w cenie 12,85 zł za akcję, dniu 30.11.2007 roku w cenie 6,38 zł za akcję i w dniu 30.09.2008 roku w cenie 2,98 zł za akcję.”

Czy to błąd spółki (spóźnione poinformowanie spółki), czy może celowe działanie jej nadzorcy? Tego niestety nie wiemy. Co na to strażnik polskiego rynku kapitałowego? Po tym, jak zwróciliśmy uwagę na gigantyczne opóźnienie raportu i jego potencjalny wpływ na rynek, KNF ma wyjaśnić sprawę ze spółką i feralnym członkiem rady nadzorczej. Zamieszczanie tekstów reklamowych w systemie ESPI jest przecież zabronione :).

Po krótkim „śledztwie” rozwiązałem zagadkę ;) O Rafale Tuzimku i Pamapolu przeczytasz tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.