Multimedialna… ściema?

Tłumaczenie prezesa MMP o zakupie obligacji głównego akcjonariusza jest… hmmm… wątpliwe. Przynajmniej we fragmencie. Kurs wydaje się jednak okazyjnie niski.

Przeczytałem dzisiaj w „Parkiecie” interesujący wywiad Uli Zielińskiej z prezesem Multimediów. Dla niezorientowanych – MMP (ticker na GPW) to całkiem spora ogólnopolska kablówka – ma blisko 700 tys. abonentów, którym oferuje TV, internet, telefon i VoD.

Ku mojemu zdziwieniu Andrzej Rogowski (prezes), na pytanie o celowość zakupu obligacji największego akcjonariusza spółki (Tri Media Holding – TMH) z pieniędzy z kredytu, odpowiedział mniej więcej tak (streszczenie jest moje): to bardzo dobra decyzja, bo nie mieliśmy akurat transakcji do sfinalizowania, a skoro dostaliśmy już kredyt, to TMH akurat wyemitował dla nas obligacje – i jesteśmy zadowoleni, bo nie tylko mamy odsetki, ale także TMH może dla nas konsolidować rynek, gdyż nie jest spółką publiczną i ma komfort bycia poza obowiązkami informacyjnymi, a to one – jak się już nie raz przekonaliśmy – są niekiedy problemem przy transakcjach.

Przede wszystkim, 137,2 mln zł to całkiem spora sumka „wytransferowana” w grudniu do głównego akcjonariusza – to 22,5 proc. wartości aktywów netto MMP z ostatniego sprawozdania finansowego. Konsorcjum Pekao, Millennium i londyńskiego oddziału WestLB udzieliły jednak spółce kredyt na 400 mln zł (na szeroko rozumiane cele korporacyjne). Założę się, że na tych 137 mln w obligacjach to nie koniec. Przypomina to przypadek TVN i kupowaniu platformy ‚n’ niejako na siłę od głównego akcjonariusza. Tu jednak jest jedna zaleta transakcji MMP nad kazusem TVN – pieniądza można praktycznie w każdej chwili odzyskać.

Miejmy nadzieję, że w każdej chwili, bo obligacje są zabezpieczone jedynie wekslem in blanco. A z takimi zabezpieczeniami to różnie może być… Oprócz tego, spółka nie ujawniła, ile zarabia na obligacjach. Pocieszeniem jest to, że wg spółki na pewno koszty kredytu są pokryte. Kredyt generalnie jest wyżej oprocentowany niż lokaty, więc może to dobry interes „na przeczekanie” i celowe byłoby ulokowanie w taki sposób reszty gotówki, ale z lepszym zabezpieczeniem? Jeśli ma się kredyt (pieniądze czekają na wykorzystanie, decyzja zależy od spółki), ale się go nie używa, a do tego nie płaci się za jego używanie, to jest to bardzo komfortowy i korzystny układ.

Reakcja rynku była jednak jednoznaczna: gwałtowna przecena walorów o 15 proc., a poniżej 5 proc. w kapitale zeszło BZ WBK AIB.

Najważniejsze jest jednak coś innego. Szkoda, że „Parkiet” odpuścił w drążeniu tematu przyczyn zakupu obligacji, skoro już spotkał się z Prezesem MMP. Argument, że to pomoże w konsolidacji rynku jest przecież absolutnie chybiony. Powód? W polskich przepisach o informacji poufnej funkcjonuje instytucja opóźnienia podania informacji. Przesyła się informację i powód jej przesunięcia do KNF. Tak chociażby zrobiła Vistula przy przejęciu Kruka, by inwestorzy nie wiedzieli, ile może zapłacić za akcje na podstawie wysokości kredytu. To jednak nie wszystko. Byłem przekonany, że nawet MMP zastosowały już opóźnienie podawania szczegółów transakcji (np. nazwy firmy, z którą prowadzi się negocjacje, wartość umowy itd.). Nie musiałem nawet wertować komunikatów – z pomocą przyszedł mi Waldemar Stachowiak z Ipopemy, który od razu skojarzył, że MMP przejęła w 2007 r. Zicom od osoby prywatnej bez podawania jej danych. 

Zostawmy te gierki na boku. Warto zauwazyć, że MMP ma zdrowy biznes, nowoczesną infrastrukturę i bardzo ładnie się rozwija, nawet bez spektakularnych przejęć (czeka na spadek cen, jakich żądają mniejsi, lokalni operatorzy). Z jednej strony mamy ryzyko finansowania spółki-matki, ale z drugiej – potencjalne zyski z przereagowania rynku po zakupie obligacji. Nie ma bowiem przesłanek, że z tą „zaparkowaną” gotówką coś się może stać. Dlatego Ipopema widzi ponad 30-procentowy potencjał wzrostu kursu (do 9,5 zł). Z moich wyliczeń DCF-em i przy analizie porównawczej, ale dla wskaźników z okresu dobrej koniunktury giełdowej, wynika, że potencjał wzrostu kursu jest zdecydowanie wyższy. Przypomnę tylko, że w IPO z 2006 r. inwestorzy kupili akcje po 12 zł za łącznie 804 mln zł, z czego 250 mln zł (brutto) na akcje nowej emisji. Teraz kurs wynosi około 7,2 zł, a spółka nieźle się rozrosła, wprowadziła nowe usługi i może pochwalić się stabilnym CF oraz sporą ilością gotówki na ewentualne przejęcia. 400 mln zł to przecież ponad 1/3 jej kapitalizacji.

Ściema z tłumaczeniem się problemami z przejęciami przez spółkę z GPW jest. To nie podlega dla mnie dyskusji. Ogólnie jednak spółka jest tania. I nie uważam tak chyba tylko ja, bo na miejsce BZ WBK w akcjonariacie umocniło się PKO TFI i Amplico OFE. Z popytem nie ma problemu – zobaczcie jakie pakiety „latają”. Pod względem obrotów MMP są ostatnio często w pierwszej dziesiatce spółek z GPW! Jak się papiery już przemielą, to kierunek jest raczej jeden. Tym bardziej, że nawet w szczycie paniki na przełomie 2008 i 2009 r. bariera 6 zł została przełana jedynie na chwilę. A wtedy MMP nie miała jeszcze finansowania dalszej konsolidacji branży…

A może widzicie inny scenariusz dla kursu MMP? Jestem ciekawy Waszych opinii – piszcie w komentarzach.

Zawartość tego serwisu to wyraz osobistych poglądów autora, które nie stanowią “rekomendacji” w rozumieniu przepisów prawa, a każdy element serwisu hosssa.pl jest chroniony prawem autorskim.
Przeczytaj “
Prawa autorskie i zastrzeżenia prawne.

27 komentarzy

  1. Adrian dał mi już w tym roku zarobić bardzo dużo i jeszcze raz dzięki za celne typy w pulsiaku i na blogu!!! Prenumeratę nawet kupiłem :-) A co do MMPPL to dzisiaj jakie obroty są – pewnie BZWBK do zera schodzi (ze stratą!!!) a Amplico i PKO łykaja ile wlezie po 7,2. To na mój nos będzie silne wsparcie.

  2. Ja mam w domu Aster. Jeśli MM tak działa jak Aster, to w życiu nie kupię akcji. Ma ktoś doświadczenia na tym polu? Z góry dziękuje

  3. Małe uzupełnienie, żebym był dobrze zrozumiany: wiem jak się robi biznes, więc zdecydowanie nie na rękę sprzedającemu (osobie fizycznej) jest ujawnianie się w ESPI (nawet po transakcji), bo od razu wszystkie popularne media o tym napiszą i wszyscy naokoło, w tym potencjalni lokalni przestępcy, dowiedzą się o tym, że np. 50 mln zł wpłynęło mu na konto.

    Ruch MMP nie rozwiązuje jednak tego problemu. Przejęć nie da się ukryć choćby z tego powodu, że ludzie zaczną otrzymywać rachunki od innej niż dotychczas firmy, a MMP wypada pochwalić się przyrostem abonentów i ich rozmieszczeniem geograficznym… Poza tym, w branży od razu każdy będzie wiedział, co i mniej więcej za ile zostało sprzedane oraz kto sprzedał z imienia i nazwiska. Co więcej, założę się, że w „PB” czy „Parkiecie” również o tym przeczytamy. Jedynie w mainstreamowych mediach może być o tym ciszej.

    To mała różnica. Koszt jednak duży – utracona przejrzystość transakcji. Żaden drobny akcjonariusz nie może być do tego pewien, że jak TMH kupi dla MMP np. 5 spółek za 350 mln zł, to sprzeda je MMP w pakiecie też za 350 mln zł, a nie np. za 400 mln zł. Tym bardziej, że w MMP rządzi TMH. Trzymam jednak kciuki, żeby TMH takich pomysłów jednak nie miało :-)

    Moja propozycja? Żeby uzyskać zamierzony efekt być może warto byłoby wykonać dla nieśmiałych sprzedających usługę w postaci przeniesienia ich firm do spółki celowej z siedzibą najlepiej za granicą (nie trwa to wcale długo, a przy skali transakcji 50-150 mln zł koszty są znikome). W tym TMH ma doświadczenie (Cypr). Wtedy podanie w komunikacie bieżącym sprzedającego jako XYZV z Nikozji nie będzie „uciążliwe” dla rzeczywistego sprzedającego, a MMP nie musiałaby przeprowadzać transakcji przez podmioty trzecie. Co sądzicie o takim rozwiązaniu?

  4. mnie to tylko niepokoi wyprowadzanie kasy poza firme —– skad wiadomo iz multimedia nie beda orzniete na 400 baniek??

  5. Kali – mnie to również niepokoi! Mam tylko cichą nadzieję, że akcjonariusze Multimediów nie pozwolą na coś takiego. Banki też. No i że zarządowi nie przyjedzie coś takiego do głowy…

  6. pewnie odpiszesz ze nie masz ani nie miales akcji… nie szkodzi… na czyjas rzecz pracujesz i to sie liczy… gdzie jakie wzrosty? przy cwk 1.80?

  7. przejrzałem komentarze pod kilkoma wpisami
    Czy tu jest zawsze tylu zachwyconych, bijących autorowi pokłony w mniej więcej ten sam sposób czy może sam autor wpisuje sobie komentarze? Bo tak to właśnie wygląda. ALe przynajmniej jest śmieszne :)

  8. Oto właśnie chodzi, że na niczyją rzecz nie pracuję na blogu (!) Jeśli nie zgadzasz się z moimi opiniami, podaj kontrargumenty lub tu po prostu nie zaglądaj. A co do C/WK – w wielu branżach nie ma ono znaczenia – znam masę spółek, które przy C/WK rosną… bo zarabiają dużo (ROE/ROA) i dzięki temu WK im rośnie… Różne są przypadki, nie można wszystkiego jedną linijką mierzyć, bo daleko się nie zajedzie :) Pozdrawiam sceptyka

  9. Marku, nie mam zwyczaju wycinania wpisów…. hmm.. szczególnie jak są pozytywne :) Przynajmniej kilku osobom podobają się moje przemyślenia – czy to jest dziwne? Sam sobie nie kadzę – możesz być pewien :)

  10. Już mi się nie chce jednej i tej samej SFRUSTROWANEJ osobie odpowiadać na głupkowate pytania. Nie ma żadnego pompowania i nikt mi nie płaci. Utrzymuję bloga z własnych środków, więc jest to działalność nie tylko non-profit, ale nawet under-profit :) Proszę więcej już nie wykazywać się więcej nowymi szczytami ironii, kąśliwości i czasami też chamstwa na tym portalu.

  11. Panowie chyba źle podchodzicie do tego bloga, to są tylko przemyślenia itp. Nikt nikogo nie namawia do kupowania akcji spółek które są tu wspominane przez Pana Adriana. Obserwuję wpisy na tym blogu od paru miesięcy i jeszcze ani razu akcji firm które tu były zamieszczone nie kupiłem (może i w przyszłości będę tego żałował, bo niektóre pomysły bardzo ciekawe) i uważam, że jest to genialny blog dla osób początkujących które się zaczynają interesować graniem na giełdzie, a zawsze można sobie powiedzieć że się ma czas na zebranie doświadczenia i pokupować akcje niektórych spółek wspomnianych tutaj w symulatorze giełdowym i obserwować wydążenia żeby się czegoś nauczyć.
    Patrząc na pierwszy wpis widzę że chyba Pan Adrian uderzył w pule z tym tematem ;) Oby więcej takich wpisów ;>

  12. Ja tez obserwuje od paru miechow tego bloga i wpierw podchodzilem z dystansem takim nawet duzym ale jak zobaczylem ze pociag mi odjezdza to wskoczylem i na kilku typach tego autora niezle sie juz odkulem po stratach z 2008 wiec to poczciwa morda jest! Czytam tez na pb.pl tego autora i dkla mnie to jest chicior nie wiem czy facet ma takie kontakty na miescie czy dobrego nosa czy extra mozgownice alke jedno jest pewne ze na gieldzie i ekonomi to sie zna jak malo kto warto sie go trzymac. Czekam na wiecej panie autorze a na razie do wielki dzieks

  13. wszystko polecialo w 2 dni na leb na szyje a multimedia nic… zupelnie nic… ma wyczucie chlopak – trzeba to przyznac, choc wolal bym poznac konkretnego wyliczenia pana

  14. Zupełne nieporozumienie! Nigdy sztucznie nie podgrzewałem atmosfery wokół żadnej spółki. W przypadku Techmeksu zauważyłem tylko, że po moim tekście kurs mocno wzrósł. Podobnie Polrestu. Dziwiłem się zresztą temu, bo na graczy zadziałała jedynie magia liczb – tysiące procent potrzebne do dotarcia w pobliże minionych szczytów, podczas gdy część spółek z GPW już tam się znalazła. Ot, cała filozofia. Uprzedzam, że kolejnych anty-merytorycznych postów, które zaśmiecają komentarze, tolerował już nie będę.

    Pozdrawiam i życzę więcej dystansu, obiektywizmu i dobrej woli, by razem dojść do ciekawych i pożytecznych wniosków, a nie urządzać przepychanki.

    AB

  15. Napisałem, że akcje wydają mi się tanie. Kurs nie spadał podczas spadkowych sesji na GPW, a do tego jeszcze ostatnio wzrósł. Oczekiwałbym raczej gratulacji za trafne analizy, a nie bezsensownych i ironicznych stwierdzeń/pytań… Na razie wątpię, by moje wpisy na blogu sterowały rynkiem, co Pan/Pani próbuje mi zarzucać. Wręcz przeciwnie. A że rynek czasami nie jest efektywny, to warto obstawiać, że większość akurat nie ma racji. Może zamiast nic nie wnoszących półsłówek, doczekamy się czegoś bardziej błyskotliwego? Zachęcam i pozdrawiam.

  16. Przy czyszczeniu komentarzy ze spamu typu „buy viagra” niektóre krajowe komentarze również zostały wycięte „hurtem”, ale po chwili przywrócone. Doceniam czujność. Rzadko coś mnie uwiera, a na pewno nie prawda :) Tylko o co chodzi tym razem??

  17. Aha, przypominam jednak o tym, o czym już pisałem: „Uprzedzam, że kolejnych anty-merytorycznych postów, które zaśmiecają komentarze, tolerował już nie będę.”. Dlatego proszę się nie dziwić, jeśli moja cierpliwość się wyczerpie, a posty-śmiecie wylądują tam, gdzie ich miejsce. Serdecznie zapraszam wszystkich do wymiany poglądów i przedstawiania argumentów, ale nikogo nie przymuszam do zaglądania na bloga.

  18. Ma Pan rację , Ze nie każdy musi czytać bloga, jeżeli nie jest tym zainteresowany i co więcej głupie uwagi zamieszczać. Pozdrawiam i proszę tym się nie zrażać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.