Orlen na zakupach, czyli wyżyny Public Relations?

Decyzja o zwężeniu strumienia pieniędzy trafiających do OFE, którą ogłosił dziś premier Tusk [więcej tutaj], to element walki o spięcie budżetu na 2011 r. Kadrowa czystka wokół PKP [więcej tutaj] to natomiast element „udobruchania” rozeźlonego elektoratu, któremu zagotowała się krew po niedolnej zmianie rozkładu jazdy… Czy od tego koleje będą lepsze? Oczywiście, że nie. Miejmy więc nadzieję, że skoro pan premier powiedział A, to powie również B i dokona stosownych reform (są raczej oczywiste).

Aktywność polityków pod koniec roku wymusza aktywność nie tylko zarządów OFE czy kolejowych spółek. W spinanie budżetu na 2010 r. wpisuje się bowiem chociażby wtorkowa (28 grudnia) transakcja sprzedaży resztówek MSP w trzech spółkach na rzecz PGE (3,1 mld zł) czy dzisiejsza analogiczna transakcja, której stroną był PKN Orlen (116 mln zł). To pewnie nie koniec… Realnie spółkom odkupienie niedużych udziałów MSP nie jest potrzebne, ale uzyskane pieniądze dla budżetu centralnego nie są oczywiście obojętne. Z drugiej strony, resztówki w Anwilu (5,6 proc., teraz Orlen ma 90,4 proc. kapitału) czy Trzebinii (9,2 proc., Orlen ma teraz 86,4 proc.) MSP potrzebne również nie są i dobrze, że skupują je większościowi udziałowcy. To ma sens. Zbieg okoliczności czasowych (koniec roku) nie jest jednak raczej przypadkowy. Piszę jednak o tym z powodu pewnej innej ciekawostki.

Wydaje mi się, że specjaliści od PR w Orlenie już się trochę zagalopowali w ubarwianiu motywów tej – moim zdaniem – prozaicznej transakcji. Spójrzmy na rozsyłane dziś (30.12.2010) informacje prasowe, w których – pomijając kilka pomniejszych kwestii – jedna budzi moje szczególne zaciekawienie.

Prezes Jacek Krawiec tak wypowiada się w oficjalnym komentarzu spółki:

„Wykorzystujemy możliwości zwiększania zaangażowania kapitałowego w ważnych spółkach Grupy Kapitałowej ORLEN, ponieważ jest to zgodne z naszą koncepcją budowy stabilnej struktury zarządzania. Jesteśmy zadowoleni, że warunki naszych ofert zostały przyjęte i mogliśmy sprawnie przeprowadzić obie transakcje”.

Po pierwsze, mógłbym się założyć, że pierwotna inicjatywa (nie ta finalna, oficjalna) nie wyszła z płockiego koncernu. Mniejsza jednak o to. Po drugie bowiem, mocno zastanawiająca jest sugestia, jakoby Skarb Państwa z ministrem Gradem na czele mógł wpływać destabilizująco na zarządzanie Grupą Kapitałową Orlenu. Osobiście nie podejrzewałbym pana ministra o to, a tym bardziej pana prezesa o myśli zmierzające w tym kierunku. O co więc chodzi? Może ktoś ma niestandardowy pomysł? ;-)

Piszcie w komentarzach.

9 komentarzy

  1. Tak właśnie doi się państwowe spółki z gotówki – dywidendę dostaliby chociaż też drobni… a pge robi bonds issue $10 bln a 3 już wydało… i nie na budowę bloku! niezła granda… pomachajmy gradowi, rostowskiemu, tuskowi…

  2. Nie ma tu nic niestandardowego. Trzeba zmierzyć się z prozaiczną rzeczywistością. Chodzi po prosu o kasę. Tyle. Wiem bo przygotowywałam transakcje. Przejrzałam blog i gratuluję trafnych spostrzeżeń. W masie mało inteligentnych ludzi jest pan perłą.

  3. Panie Adrianie,
    no moze by tak cos dorzucic nowego? wiem ze pan mocno zalatany czlowiek, ale fajnie sie pana czyta!

  4. Dziękuję za miłe słowa! Jako że zobowiązują, to zapraszam do nowego wpisu i zapoznania się z książką-przewodnikiem mojego autorstwa po meandrach hedgingu i biznesowych decyzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.