Rynkom groził efekt Lehmana, więc…

… zaczęło się pewnie kombinowanie. Wyniki stress-testów największych amerykańskich banków miały trafić na rynek w poniedziałek. Tak się jednak nie stało. Co się dzieje?

W niecałe osiem miesięcy od ogłoszenia bankructwa Lehman Bros., ikony bankowości inwestycyjnej, rynki finansowe otrząsnęły się z tej traumy. Z perspektywy czasu mało kto po obu stronach Atlantyku uważa za słuszną strategię, jaką zastosowały amerykańskie władze (ochrona banków uniwersalnych i pozwolenie na upadek ogromnego banku inwestycyjnego). Przez rynki przetoczyła się bowiem niszczycielska fala, która zmienność i brak zaufania wydźwignęła na historyczne szczyty. Straty okazały się olbrzymie i wielokrotnie przerosły wcześniejsze oczekiwania.

Tymczasem problemy zlewarowanego sektora finansowego na Zachodzie nie zniknęły. Największe 19 banków w USA zostało poddanych badaniu na wypadek różnych scenariuszy, co miało dać odpowiedź na pytanie, gdzie tak naprawdę jesteśmy. Mówi się, że sześć czy nawet 14 instytucji będzie musiało znacznie podnieść swoje kapitały, by przetrwać. Być może ta liczba jest większa. Nie wiadomo także, o jakie dokładnie kwoty chodzi, jaka jest rzeczywista kondycja Citigroup czy Wells Fargo oraz jakie są szczegółowe wyniki badania (na razie po rynku krążą jedynie plotki). Problem polega na tym, że raporty ze stress-testów były prawdopodobnie gotowe już w pierwszej połowie kwietnia. Na 4 maja została zaplanowana ich publikacja. Tymczasem nagle termin ten przesunięto na 7 maja…

Nasuwa się tu myśl, że zespół różnego rodzaju doradców majstruje właśnie przy raportach ze stress-testów. Nikt nie chce przecież powtórki z przypadku Lehmana… Coś złagodzić, coś może zataić, przekonać autorów do nieco innego spojrzenia na sprawę… Cel ważniejszy jest przecież niż środki… Różnego typu ruchów można się spodziewać, bo obecnie nie chodzi przecież tylko o twarde dane, ale przede wszystkim o ich przedstawienie i odbiór na rynku. Raporty są przecież dawno gotowe. Czy zwlekano by przed ogłoszeniem dobrej nowiny o zdrowych bankach? Nie sądzę. Zwolennicy teorii o „przyjaciołach królika”, którzy właśnie kupują akcje i kontrakty przed wyskokiem indeksów, niezbyt trzymają się realiów. Czasu było aż nadto. Tylko czy aby nie na sprzedaż? Cóż, pozostaje jedynie nadzieja, że za przesunięciem terminu publikacji raportów ze stress-testów stoi serwer, który się nieszczęśliwie właśnie zawiesił, chora pani Smith z sekretariatu dowództwa Rezerwy Federalnej lub/i wielkoduszna troska Fed o to, by Polacy spokojnie wrócili z długiego weekendu majowego :)

Co sądzicie o przesunięciu publikacji stress-testów, na co rynki zadziwiająco nie zareagowały negatywnie? Może nie będzie jednak tak źle, bo widać wśród kupujących akcje większych graczy?

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.