Zagapił się na Techmeksie, co zrobi teraz?

Napisał do mnie inwestor [tu znalazł kontakt], zapewne początkujący, który dostał niedawno od rynku cenną lekcję. Kosztowała go sporo pieniędzy, ale jest dobrym przykładem dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z inwestowaniem – na każdym rynku. Właśnie ze względu na walor edukacyjny i gotową ilustrację tworzę ten wpis :).

„kupilem techmex po 2,50 akcje zaczely drozec chwila zagapienia ispadek o 70 procent [przeczytaj dlaczego – AB] nie zdazylem nic sprzedac ponioslem duze straty czy polecil by mi pan 2,3 spolki w ktore teraz warto wejsc i odrobic czesc strat mam na to pol roku.to jest takie blaganie o pomoc pozdrawiam”

Spójrzcie poniżej:

W trakcie sesji można było sprzedać akcje (spokojnie) po 4,2 zł
W trakcie sesji można było sprzedać akcje (spokojnie) po 4,2 zł

Odpowiedziałem przede wszystkim, że pomimo szczerych chęci pomocy, zgodnie z prawem nie mogę udzielać rekomendacji co do konkretnych papierów wartościowych. Zachęcam jednak do lektury fachowej prasy (w tym moich tekstów/zestawień/rankingów) oraz wymiany informacji z innymi inwestorami (np. poprzez fora internetowe).

Co jednak najważniejsze: „Z przygody z Techmeksem powinien Pan  wynieść dobrą naukę na przyszłość – stosowanie zleceń stop-loss/take-profit, dzięki którym udałoby się Panu sprzedać akcje z zyskiem (np. po 4 zł).” Szczególnie tyczy się to „gorących” papierów.

Nadchodzące pół roku na szerokim rynku może być burzliwe (wreszcie przyjdzie „zdrowa” korekta?) i dlatego fundamentalne zakupy niekoniecznie muszą przynieść tak szybko bardzo wysokie zyski. Można więc śledzić fora internetowe czy zagadywać spółki (prezesów, pracowników…) i grać pod konkretne wydarzenia – duże kontrakty, przejęcia, wyniki itd. (nie namawiam jednak do łamania przepisów o informacji poufnej i jej wykorzystaniu). Równie dobrze można spróbować sił na rynku Forex (waluty), gdzie dostępna jest duża dźwignia – ale tu ryzyko jeszcze większe i po prostu trzeba znać się na rzeczy (dobrych materiałów edukacyjnych jest mnóstwo) + mieć trochę szczęścia. Kupowanie „na ślepo” można porównać do Lotto, tylko że kupon czesto okazuje się dużo droższy ;)

Tak na marginesie – mała porada – chęć odkucia się i podejmowanie kolejnego ryzykownego ruchu to tzw. syndrom hazardzisty… decyzje inwestycyjne lepiej jednak podejmować przy chłodnej kalkulacji, a jak nie ma się pomysłu na dalsze ruchy – warto po prostu pogodzić się
ze stratą (i spać spokojnie) niż ją pogłębiać. I w między czasie trzeba szukać ‚natchnienia’ do kolejnych – przemyślanych już – inwestycji. Takie mam obserwacje po rozmowach z wieloma drobnymi iwestorami i dlatego przestrzegam przed „chwytaniem się noża”.

No chyba że… uda się ustalić na przykład, że DnB i inni wycofają wnioski o upadłość likwidacyjną Techmeksu… 

A co Ty doradził(a)byś osobie, która do mnie napisała? Piszcie w komentarzach poniżej.

Zawartość tego serwisu to wyraz osobistych poglądów autora, które nie stanowią “rekomendacji” w rozumieniu przepisów prawa, a każdy element serwisu hosssa.pl jest chroniony prawem autorskim.
Przeczytaj “
Prawa autorskie i zastrzeżenia prawne.

16 komentarzy

  1. Take profit to podstawa, tak samo jak stop loss. Trzeba ustawić sobie take profit moim zdaniem na poziomie max. 20% i podziękować stosując się do zasady papier sprzedany papier zapomniany. Podobnie ze stop loss’em. To jest GRA na giełdzie. Czyli bez podstaw w postaci merytorycznego przygotowania, znajomości analizy itp. liczy się głównie szczęście, którego niestety zawsze się nie ma.

    PS.1. Może by wejść po Świętach BN kiedy to dostaniemy przy łamaniu się opłatkiem życzeń „dużo szczęscia…” itp. a nóż się spełnią ;)
    Pozdrawiam.

    PS.2. Ja np. kupiłem KGHM po 22zł, sprzedałem po 27zł i jestem happy bo zarobiłem, i co z tego że szlag mnie trafia jak widzę że dziś akcje tej spółki kosztują powyżej 100zł… :)

    Powodzenia.

  2. To była ich prywatna decyzja – ale proszę doczytać komentarz do końca – ze zrozumieniem :). Jeśli byli wśród nich tacy, którzy kupili akcje po przeczytaniu tekstu, ale bez elementarnego zrozumienia, to niestety trudno mi to komentować. Wprost przecież napisałem, że w TEX karty rozdają banki i tak jak w Polreście – to loteria, jeśli nie ma się informacji z pierwszej ręki. To w kontekście mocno rosnących ówcześnie kursów. Wcale więc nie zachęcałem do zakupu, ale przedstawiłem za i przeciw. Ci, którzy świadomie kupili los na loterię, mogą stracić, ale też i dużo zyskać – wystarczy, że dogadają się wszyscy lub do akcji mocniej wejdzie nowy gracz – np. ujawniony już Komputronik… Wtedy kurs wystrzeli. Jeśli dojdzie do fizycznej likwidacji, może zostać na akcję zarówno 5 zł, jak i 1 zł, 0,7 zł, ale również 0,5 zł – wartość w księgach niewiele tak naprawdę mówi. Każdy więc musi sam rozważyć stosunek ryzyka do potencjalnego zysku, spróbować rozszyfrować intencje i siłę przebicia poszczególnych aktorów tego przedstawienia…

    Pozdrawiam i życzę udanych wyborów,
    AB

  3. To pewniak czy niepewniak? czy może teraz się Pan gęsto tłumaczy, bo jednak skucha nastąpiła? „jeśli” i „jeśli” nie upoważnia Pana do tytułowania tekstu jako Pewniaki. a jeżeli „każdy musi sam zdecydować” to po jakiego grzyba Pan nagania na spółkę? dobrze znamy towarzystwo z PB, które pompuje atmosferę wokół papierów. sami to przyznaliście.

  4. jakie gęste tłumaczenie? Tytuł brzmiał „Pewniaki z GPW?”, a przeczytanie tekstu rozwiewało wątpliwości – 2 spółki nazwałbym pewniakami, a 2 nie. Te ostatnie dałyby sporo zarobić, jeśli dużo zmieniłoby się w nich/ich otoczeniu -> dlatego mówiłem o rozwijaniu wici w terenie, bo w odpowiednim czasie tych zmian nie wyczyta się pewnie z raportów giełdowych. W żadnym więc razie nie naganiałem na Techmex i proszę mi nie zarzucać takich rzeczy.

  5. Panowie też nie róbcie najazdu na Pana Adriana skoro to jest blog własnych przemyśleń (zaznaczam – NIE REKOMENDACJI jak to już jest zaznaczone na dole strony), drugi punkt nawet już w samym tytule jest znak zapytania… oraz ogólnie wiadomo iż na akcjach Techmexu najwięcej zgarniają biura maklerskie z prowizji bo kupowanie tych akcji bez informacji „z pierwszej ręki” jest jak kupowanie losu na loterii…
    Ja nawet tego bym się nie tykał bo ta firma nawet własnych technologi i dużego kapitału nie ma i tylko handluje sprzętem, to jest tak jak prowadzenie restauracji w małym mieście, jeden czynnik się zmeni i można zwijać interes… To tylko kwestia wyboru, ja jednak wole kupić sobie akcje pewnych spółek o których mógłbym zapomnieć na 2-3 lata i wiedzieć że są pewniakami.

  6. Tomek – swiete slowa. Pan Adrian super napisal o Techmexie i innych spolkach. Przyjemnie sie czytalo. A do tego przyjemnie zdobywalo sie wiedze! Ciekawy ten rynek jest i za to dzieki Panie Adrianie. Ja tak jak Tomek nie tykam jednak takich padalcow. Integer i Armatura co zostaly nazwane u Pana pewniakami naleza tez do moich pewniakow.

  7. A kto rozpaczał jak Techmex zaczął spadać? Jak w necie podali informację o upadłości, a Wielcy Redaktorzy Pulsu Którzy Mają Kumpli Wszędzie I Zbierają Wici i Wystarczy Że Napiszą A Kurs Wzlatuje – nic nie wiedzieli. Pamiętamy. Sytuacja jest wystarczająco czytelna.

  8. Witam, B. lubię teksty P. Adriana, ale nie doradzałbym gry na FOREXie osobom niedoświadczonym. Trzeba przez 0,5 roku utrzymać depozyt na demie (dokonując transakcji), by w ogóle MYŚLEĆ o zainwestowaniu realnych pieniędzy. W przeciwnym razie jest to droga do wyczyszczenia depozytu. Poczytajcie sobie fora Forexowe…

  9. Panie Andrzeju, oczywiście ma Pan rację i nigdy nie sądziłem inaczej – napisałem więc w skrócie „ale tu ryzyko jeszcze większe i po prostu trzeba znać się na rzeczy”. Miał Pan przygodę z FX? (udaną?)

  10. Moja przygoda z Forexem w zasadzie się rozpoczyna. Czytam fora, książki – krótko mówiąc przymierzam się do tematu. Podchodzę do tego jednak z dużą pokorą wychodząc z założenia, że wolę nauczyć się na błędach tych, którzy stracili już swoje, mimo to wytrwali, teraz zarabiają i chętnie dzielą się doświadczeniem. Nauka na własnych błędach jest znacznie bardziej kosztowna. Kosztów nie da się uniknąć, ale można je zminimalizować.

  11. NO I NIE BĘDZIE LIKWIDACJI! KURS JUŻ 100%!!!!!!!!!!!!!!! KTO SPRZEDAŁ TEN OKAZAŁ SIĘ NAJWIĘKSZYM FRAJEREM NA ZIEMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TEN PAN CO TU MIAŁ PROBLEM CIEKAWE CO TERAZ MYŚLI>>>>???? MOŻE SIĘ ODEZWIE I SKOMENTUJE??? CHĘTNIE POCZYTAM!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.