Z reklamy: Zamiast lokaty kup pan akcje w ofercie PZU!

Oby marketingowcy nie zagalopowali się zbyt daleko, bo oprócz sankcji ze strony KNF niedoświadczeni inwestorzy mogą stać się niezadowolonymi klientami. A to zaszkodzi całemu rynkowi. Pierwsze „kwiatki” przed IPO PZU już są…

Z przewidywań MSP wynika, że w ofercie PZU brokerzy będą musieli zmierzyć się z 200-250 tys. zleceń zakupu akcji ubezpieczyciela. Z moich szacunków wynika, że nowych klientów, o których jak największą część można zawalczyć, może być nawet 100 tys. (biorąc pod uwagę rozwój rynku i znajomość spółek przyjmuję procentową wypadkową między PKO BP z 2004 r. i PGE z 2009 r.). To naprawdę kuszący kawałek tortu dla każdego domu maklerskiego. Oczywiście w przypadku atrakcyjnej ceny akcji wiele osób to będą jedynie figuranci – znajomi czy rodzina faktycznych inwestorów, którzy zgodnie z hasłem „Polak potrafi”, będą obchodzić zapowiadane przez MSP limity zapisów na osobę (może to być zaledwie 8-10 tys. zł). BTW wciąż słychać opowieści, jak to przy prywatyzacji Banku Śląskiego w 1993 r. w kolejkach stały całe jednostki wojska, tłumnie wysłannicy dyrektorów z dużych zakładów pracy czy nawet wycieczki szkolne :)

Rozpoczęło się już łowienie klientów na wielkie prywatyzacje. Miejmy nadzieję, że wyjdzie to wszystkim na dobre. /fot. koegies
Rozpoczęło się już łowienie klientów na wielkie prywatyzacje. Miejmy nadzieję, że wyjdzie to wszystkim na dobre. /fot. koegies

Co zrobić, będąc brokerem, by ugrać maksymalnie dużo? Na pewno być pierwszym z ofertą specjalną i zapisać się w pamięci inwestorów. Do tego mieć szeroką dystrybucję i wysokie moce przerobowe. No i oczywiście dotrzeć z key massage (przyjdźcie do nas, będziecie zadowoleni i zarobicie kupę kasy…) do masy Polaków, którzy z GPW mieli do tej pory niewiele wspólnego.

Marketingowy z ING dobrze wymyślili wystartowanie z promocją dużych prywatyzacji (PZU, Tauron) jak najwcześniej. Już w tym tygodniu, choć zapisy na PZU będą pewnie na przełomie kwietnia i maja, a na energetyczny Tauron – w czerwcu. Zamiast szerokiej dystrybucji w placówkach postawili na wygodę inwestorów – Internet i kuriera. Za to należy się plus, bo nikt raczej nie ma już ochoty stać w kolejkach. Do nastawienia na masowego klienta, którego można łatwo zmanipulować – mam już jednak mieszane uczucia…

„Zgarnij swój udział w prywatyzacji spółek Skarbu Państwa” – to hasło, pod którym od zeszłego tygodnia stara się łowić klientów ING Securities. Argumenty? Brak opłat, obietnica korzystnych kredytów (gdyby były potrzebne) i łatwość otwarcia rachunku (bez wychodzenia z domu). To jednak w obecnych czasach bywa standardem. Na stronie ING Securities czytamy jednak także, że:

„kurs sprzedawanych w październiku akcji PGE na pierwszej sesji giełdowej wzrósł o 8%. To bardzo dużo biorąc pod uwagę, że było to w okresie 3 tygodni [od zablokowania gotówki pod zapisy – przyp. AB], a tymczasem na lokacie bankowej trzeba trzymać pieniądze aż rok za jedyne 5%!”.

Oczywiście bez odwołania się do ryzyka inwestycyjnego etc. Na wiele osób z pewnością by to podziałało. Tylko czy na dłuższą metę to się opłaci? Z pewnością można było się promować inaczej, ale równie skutecznie…

Rozmawiałem z sympatycznym prezesem ING Securities (podobno nie widział tekstu promocji IPO). Obiecał poprawę. To cieszy, bo efekt inwestycji w akcje nigdy nie jest pewny. Po co zrażać ludzi do rynku kapitałowego? No i po co interesować KNF sugestywnością przekazu? ;)
Proszę więc innych brokerów, którzy dopiero startują z łowieniem klientów na wielkie IPO – z zachwalaniem „pewnych” zysków poczekajcie do ogłoszenia ceny w ofercie i przygotowania raportów analitycznych. I postawcie przy okazji na edukację nowych twarzy na rynku kapitałowym, by rozumieli go i zostali z nim na dłużej. Bez względu na to, czy i ile zarobią na PZU i Tauronie.

8 komentarzy

  1. Nieźle pan to wyczaił hehehehehehehe coś czuję że tu gierki będą niezłe pod PZU!!! Tyle narodu jest przecież do skasowania na prowizje i inne rzeczy. Z tym 8% na PGE i 5% na lokacie to jednak chłopaki przegięli!!!!

  2. co myślicie o tym właściwie ? tyle prywatnych inwestorów będzie, nie wydaje się wam że trochę przegrzana ta inwestycja będzie?
    Mi się wydaje że grubasy będą od ludzi akcje jeszcze skupować przez parę miesięcy po emisji bo będą z nimi siedzieć o wiele dłużej, a z tymi początkującymi inwestorami to będzie tak że będą chcieli wyjść z tego w pierwszym miesiącu lub po pierwszych spadkach…
    Dziwi mnie też że banki taką nagonkę robią na tą prywatyzacje…

  3. przegrzana, nie przegrzana -to dopiero po fakcie da się ocenić. Niestety. Banki szaleją bo biura maklerskie zweszyły interes. Z moich rachunkó wynika, że cena jest bardzo atrakcyjna i up 20-30% szybko powinno być. Szkoda że tak cedzą te akcyjki tylko po 30 i muszę zakłądać konta na całą rodzinę

  4. u mnie to samo wychodzi ;p a że jeszcze nie jestem pełnoletni nie mogę sobie sam kupić, a ojciec już na całą rodzinę złożył zapisy ;>

  5. a wracając do PZU, to zachowuje się naprawdę całkiem mocno na tym rynku – zgodnie jednak z sugestiami, jakie zamieściłem w „PB” przed debiutem, najlepiej było sprzedać papiery na pierwszych sesjach lub – w co wierzę – trzymać latami. Jeśli Prezesowi Klesykowi powiodą się plany restrukturyzacyjne i żadna polityka mu nie przeszkodzi (a człowiek zna się na rzeczy i jest zahartowany na Harvardzie), to jestem spokojny o wzrost wartości spółki – rezerw efektywnościowych jest tam baaardzo dużo. Swoją drogą to ciekawie się zrobiło po debiucie, jak telefony m.in. z Aliora się rozdzwoniły, żeby pieniądze z PZU ludzie na 1M lokatę wrzucili, a potem na Taurona mości panowie tłumnie uderzajcie :) Czyli też dobrze kombinują, żeby klientów nie wypuścić i cross-sella jeszcze zrobić. No ale nie każdy ma tak dobrze sprzężony z bankiem system brokerski. Pozdrawiam i jestem ciekawy Waszych opinii!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.