Złoto wkrótce ponad 1100 USD

Lawinowo rośnie grono graczy na terminowym rynku złota, a jeden z funduszy ma już prawie tyle sztabek, co Francja. Nie ulegajmy jednak magii złotej hossy.

Zgodnie z przewidywaniami, dolarowy kurs złota pnie się w górę. W ostatnich dniach przekroczył 1070 USD za uncję, a rynek terminowy oczekuje dalszych zwyżek. Wystarczy spojrzeć na nowojorski NYMEX, największą giełdę towarową świata.

Grudniowa seria opcji na zakup złota po cenie 1050 USD za uncję kosztuje obecnie 30-40 USD. Ci, którzy kupują te instrumenty, obstawiają wzrost kursu spot w dwa miesiące do co najmniej blisko 1100 USD. Inaczej inwestycja w opcję nie będzie się opłaciła. Co więcej, mocno wzrosła liczba otwartych pozycji, co pokazuje silny wzrost zainteresowania inwestorów rynkiem złota.

Przebojem dla globalnych inwestorów jest jednak wygasająca w grudniu seria opcji na złoto z ceną wykonania 1200 USD. Liczba otwartych pozycji dochodzi tu już do 30 tys. opcji, podczas gdy na początku września było to poniżej 20 tys. sztuk, a w maju – 8 tys. pozycji. Skokowe wzrosty liczby otwartych pozycji i podbijanie stawki co do przyszłego kursu kruszcu były, patrząc na dane, bezpośrednim efektem zrywów notowań złota na rynku kasowym. Każda opcja opiewa na 100 uncji, więc obecnie na tej serii opcji toczy się gra o 3 mln uncji złota, czyli ponad 3 mld USD. Co ciekawe, ruch wokół obstawiania 1200 USD za uncję złota w grudniu zauważyła agencja Bloomberg, a informacja ta była jedną z najczęściej czytanych wczoraj notatek w tym serwisie informacyjnym dla profesjonalnych inwestorów z całego świata.

Warto jednak spojrzeć na rynek od strony wystawców opcji i wysokości premii opcyjnej. Wtedy przekonanie o tym, że dobijemy już w tym roku do 1200 USD za uncję złota, praktycznie znika. Okazuje się, że jedni inwestorzy intensywnie kupują opcje zakupu złota po 1200 USD za uncję, ale jednocześnie inni – na potęgę je wystawiają, nie wierząc w tak szybki wzrost kursu. To sprawia, że pomimo wyraźnego wzrostu cen złota na rynku kasowym, cena tych opcji to obecnie zaledwie około 2 USD za sztukę. Dlatego w grudniu realne wydaje się więc na razie dojście ceny uncji złota do 1100 USD, a nie do 1200 USD. Co dalej? Obawy o inflację i spadek wartości dolara (np. przejście państw arabskich na koszyk walut przy rozliczeniach sprzedaży ropy) wciąż będą napędzały nominalne wzrosty ceny złota. Dla zarabiających w złotych realna wartość złota może jednak nawet spadać wraz z zyskującą na wartości naszą walutą. Nie warto więc ulegać magii „złotej hossy”, bo powinniśmy postrzegać ją zupełnie inaczej niż na przykład Amerykanie

Dla tych, któym nie udało się przeczytać wcześniej, polecam zapoznanie się z moim tekstem sprzed dwóch tygodni:

http://www.pb.pl/a/2009/10/09/Zloto_bije_rekordy_ale_jedynie_w_dolarach

Potencjał nominalnego wzrostu cen złota wciąż widzą duże fundusze inwestycyjne i inwestorzy, którzy powierzają im pieniądze. SPDR Gold Trust, największy ETF na rynku złota, zgromadził już rekordowy w swej historii zapas czystego kruszcu (rynek spot) – ponad 1,1 tys. ton. Jest więc szóstym pod względem wielkości jednostkowym posiadaczem złotych sztabek, po USA, Niemcach, Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Włochach i Francji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.